Wywołany przez sztuczne ognie pożar pianki wygłuszającej jest uznawany za główną przyczynę tragedii w klubie Le Constellation w szwajcarskim Crans-Montana, w którym w sylwestrową noc zginęło 40 osób. Jak się okazało, właściciele baru regularnie łamali normy, a lokalne władze im na to pozwalały. Na pytanie „dlaczego”, ma odpowiedzieć śledztwo prokuratury.
Trudno nie zachwycić się panoramą rozciągającą się wzdłuż doliny Rodanu w szwajcarskim kantonie Valais aż po ośnieżony szczyt Matterhornu, odcinającego się na tle błękitnego nieba. Tymczasem w Crans- -Montana, popularnym i ekskluzywnym kurorcie narciarskim położonym na południowym zboczu Alp Berneńskich, życie niemal całkowicie zamarło. Narciarzy jest niewielu, a z restauracji, które pozostały otwarte, nie dobiegają już muzyka ani gwar…
Artykuł dostępny wyłącznie dla cyfrowych prenumeratorów
Teraz za 7,90 zł za pierwszy miesiąc uzyskasz dostęp do tego i pozostałych zamkniętych artykułów.
Kliknij i wybierz e-prenumeratę.
Jeżeli masz e-prenumeratę, Zaloguj się
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/tygodniksieci/750212-noworoczne-inferno-crans-montana-jest-w-zalobie