Przyszła prawdziwa zima. Taka bez zapowiedzi, bez ankiety i bez pytania, czy już zmieniliśmy opony. Przyszła zdecydowanie, szerokim krokiem, rzucając śniegiem na prawo i lewo niczym konfetti na sylwestra. Nagle Polska obudziła się w wersji: „Biało, zimno i nie wiadomo, czy dojedziemy do pracy”
S7 zamieniła się w lodową galerię sztuki współczesnej: tir leżący w poprzek symbolizował kruchość ludzkich planów, a osobówka stojąca pod górkę od trzech godzin to metafora życia. Korek ciągnie się jak serial, który miał mieć jeden sezon, a ma już ósmy. Nawigacja traci sens istnienia i zaczyna zgadywać. Kierowcy odkrywają, że fizyki nie da się oszukać, a napęd na cztery koła nie jest supermocą.
Jasne – jest w tym chaos, jest frustracja, jest to nerwowe:
No rusz się w końcu!.
Ale jest też…
Artykuł dostępny wyłącznie dla cyfrowych prenumeratorów
Teraz za 7,90 zł za pierwszy miesiąc uzyskasz dostęp do tego i pozostałych zamkniętych artykułów.
Kliknij i wybierz e-prenumeratę.
Jeżeli masz e-prenumeratę, Zaloguj się
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/tygodniksieci/750205-pozytki-z-zimy-snieg-to-inwestycja-dlugoterminowa