Miało być dziesięć szprych, a będzie tylko jedna linia kolejowa dużych prędkości. Pociągi nie będą zatrzymywać się przy CPK, za to rząd Tuska przepali kilka miliardów złotych na zagraniczny tabor, aby przyspieszyć podróż o marne 15 min.
Wokół Centralnego Portu Komunikacyjnego, przechrzczonego niedawno na Port Polska, niewiele się dzieje. Poza jednym. Pod koniec roku ogłoszono przetarg na tabor dla linii kolejowej dużych prędkości (KDP), która połączy Warszawę z Łodzią oraz Poznaniem i Wrocławiem. Linia ta, nazwana od swojego kształtu na mapie linią Y, nie jest niczym nowym – jej budowę przewidywał również rząd Morawieckiego, miała ona bowiem stanowić główne połączenie CPK z Warszawą oraz wspomnianymi miastami.
Podstawowa różnica pomiędzy projektem z czasów Morawieckiego a tym obecnym polega…
Artykuł dostępny wyłącznie dla cyfrowych prenumeratorów
Teraz za 7,90 zł za pierwszy miesiąc uzyskasz dostęp do tego i pozostałych zamkniętych artykułów.
Kliknij i wybierz e-prenumeratę.
Jeżeli masz e-prenumeratę, Zaloguj się
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/tygodniksieci/750203-najdrozsze-15-minut-faworytem-jest-niemiecki-siemens