Święta Bożego Narodzenia i Nowy Rok zawsze dają chwilę na oddech, kiedy rodziny spotykają się przy wigilijnym stole, a tempo życia zwalnia. W 2025 r. Polacy próbowali złapać ten moment spokoju, ale rachunki szybko przypomniały o sobie i popsuły świąteczny nastrój. Rząd z premierem na czele powtarzał mantrę stabilności, jednak drożyzna w sklepach i na stacjach benzynowych sprawiła, że nawet karp stał się luksusem. Inflacja w listopadzie 2025 r. zatrzymała się na poziomie 2,5 proc. rok do roku, co brzmi jak drobiazg, ale koszty życia idą w górę, głównie z powodu cen energii. Narodowy Bank Polski szacuje, że w 2025 r. inflacja CPI dojdzie do 3,7 proc., a w 2026 r. spadnie do 2,9 proc., jednak te liczby ukrywają prawdziwe ciosy dla domowych budżetów. Święta zamieniły się w festiwal oszczędzania, bo rząd nie zdołał zahamować lawiny podwyżek, które uderzają w zwykłych ludzi.…
Artykuł dostępny wyłącznie dla cyfrowych prenumeratorów
Teraz za 7,90 zł za pierwszy miesiąc uzyskasz dostęp do tego i pozostałych zamkniętych artykułów.
Kliknij i wybierz e-prenumeratę.
Jeżeli masz e-prenumeratę, Zaloguj się
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/tygodniksieci/749684-w-cieniu-podwyzek-transfer-kolejnych-kosztow-na-obywateli