Jako aktorka najpierw stała się symbolem piękna i obyczajowej swobody, a potem prawdziwego nonkonformizmu. Wyśmiewała feministki, moralną hipokryzję i polityczną poprawność.
Brigitte Bardot zmarła w wieku 91 lat. Choć dożyła sędziwego wieku, jej śmierć poruszyła Francję. Miała w sobie coś, czego nie posiada większość celebrytek i czego nie mógł jej odebrać nawet mijający czas. Coś, co intryguje historyków kina, socjologów i estetyków.
Ostatni raz pojawiła się na filmowym ekranie 54 lata temu w filmie „Gdyby Don Juan był kobietą”. Reżyser, a zarazem jej były i pierwszy mąż Roger Vadim, zręcznie odwrócił w nim znaną historię o uwodzicielu, obsadzając w tej roli postać kobiety fatalnej, pragnącej rozliczyć się ze swoim grzesznym życiem. Zeszła ze sceny w 1973 r., niespodziewanie u szczytu…
Artykuł dostępny wyłącznie dla cyfrowych prenumeratorów
Teraz za 7,90 zł za pierwszy miesiąc uzyskasz dostęp do tego i pozostałych zamkniętych artykułów.
Kliknij i wybierz e-prenumeratę.
Jeżeli masz e-prenumeratę, Zaloguj się
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/tygodniksieci/749670-bb-czyli-boska-brigitte-time-nazwal-ja-francuska-kotka