Mamy w Polsce kryptodyktaturę – stwierdził warszawski sąd, uchylając Europejski Nakaz Aresztowania Marcina Romanowskiego. W odpowiedzi minister sprawiedliwości tak się zaperzył, że dostarczył na to kolejnych dowodów. Najmocniejsze sądowe orzeczenie ostatnich lat pokazuje, w jakim bagnie tkwimy. Ale daje też nadzieję, bo „są jeszcze sędziowie w Warszawie”
Gdy cesarz Fryderyk II chciał zburzyć pewien młyn – za bardzo hałasował i psuł mu widok – młynarz wniósł przeciwko monarsze sprawę do sądu. I wygrał. Władca miał wówczas z uznaniem odnieść się do werdyktu:
Są jeszcze sędziowie w Berlinie.
Według innej wersji te słowa miały paść z ust młynarza. Jak by nie było, to zdanie po przeszło 250 latach wciąż jest w Europie trawestowane, by podkreślać niezawisłość sędziowską, zwłaszcza w rozstrzygnięciach dotyczących ludzi władzy.…
Artykuł dostępny wyłącznie dla cyfrowych prenumeratorów
Teraz za 7,90 zł za pierwszy miesiąc uzyskasz dostęp do tego i pozostałych zamkniętych artykułów.
Kliknij i wybierz e-prenumeratę.
Jeżeli masz e-prenumeratę, Zaloguj się
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/tygodniksieci/749650-wiecej-takich-sedziow-mamy-w-polsce-kryptodyktature