Minister koordynator służb specjalnych tak nimi kieruje, że przestały go traktować poważnie
Dla tajnych służb, które formalnie koordynuje i kontroluje, Tomasz Siemoniak praktycznie nie istnieje. Szefowie specsłużb nie zdążyli jeszcze zapytać swego niby zwierzchnika, czy mogą spełnić życzenie prezydenta Karola Nawrockiego, by osobiście przedstawić mu zagrożenia, gdy poprzez Jana Grabca, szefa kancelarii premiera, dowiedzieli się, że Donald Tusk już im tego zakazał. A pójść chcieli. W ten sposób po raz kolejny dowiedzieli się, że Siemoniak to ich dekoracyjny szef.
Kojarzą go właściwie tylko z utrudniania im służby. Bo to Siemoniak doprowadził do takich zmian, że składając wnioski do sądów o kontrolę operacyjną, będą mieli więcej pracy. W grudniu 2024 r. Siemoniak wnioskował, a premier Tusk…
Artykuł dostępny wyłącznie dla cyfrowych prenumeratorów
Teraz za 7,90 zł za pierwszy miesiąc uzyskasz dostęp do tego i pozostałych zamkniętych artykułów.
Kliknij i wybierz e-prenumeratę.
Jeżeli masz e-prenumeratę, Zaloguj się
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/tygodniksieci/746866-slup-siemoniak-to-ich-dekoracyjny-szef