Sondaże zaniżają poparcie dla głównej partii opozycyjnej. To nie tylko manipulacja badaniami opinii publicznej, lecz także skutek od dawna znanej zasady, że wyborcy prawicy często ukrywają swoje preferencje polityczne. Stąd bierze się stałe zjawisko, że prawica i jej kandydaci stoją niżej w badaniach opinii publicznej, a potem osiągają dużo lepsze wyniki wyborcze
Spektakularnym przykładem tej reguły jest wygrana Karola Nawrockiego. A przecież był to – według słów licznych komentatorów – kandydat słaby, który miał mieć kłopot nawet z wejściem do drugiej tury. Przecież takie były sondaże. Mimo że od 1 czerwca minęło niewiele czasu, znów wróciła ślepa wiara w niezawodność ich wyników. Dotyczy oczywiście tego, że słabo wypada w nich Prawo i Sprawiedliwość. Sondaże innego typu, czyli dotyczące oceny rządu i premiera, nie są już przedmiotem podobnie drobiazgowych rozważań.…
Artykuł dostępny wyłącznie dla cyfrowych prenumeratorów
Teraz za 7,90 zł za pierwszy miesiąc uzyskasz dostęp do tego i pozostałych zamkniętych artykułów.
Kliknij i wybierz e-prenumeratę.
Jeżeli masz e-prenumeratę, Zaloguj się
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/tygodniksieci/746863-pis-jest-niedoszacowane-to-przyklad-spirali-milczenia