Ofiara prohibicji. "Walczy, zabiegając o wsparcie Niemców"
Ofiara prohibicji. "Trzaskowski nie ma w Warszawie praktycznie nic do powiedzenia. To nie on rządzi miastem"

Wśród polityków krążą różne hipotezy. Według jednej z nich Trzaskowski wcale nie zamierza żegnać się z polityką i nadal walczy, zabiegając o wsparcie Niemców. Trudno podejrzewać, że Kierwiński, rzucając wyzwanie Trzaskowskiemu, zrobił to samowolnie. Na tak bezczelną akcję musiał mieć zgodę Tuska. "Upokorzenie Trzaskowskiego nie ogranicza się jednak do kwestii lokalnych, lecz ma wymiar ogólnokrajowy."
Głosowanie w sprawie nocnej prohibicji w Warszawie pokazało, że Trzaskowski jest politykiem kompletnie bezradnym i pozbawionym siły sprawczej. Najpierw został wymanewrowany przez Kierwińskiego, a potem podkulił ogon i zniknął wszystkim z oczu.
Zupełnie nieoczekiwanie Rafał Trzaskowski stał się ofiarą wódki, dokładniej rzecz ujmując – zakazu nocnej sprzedaży alkoholu. Zgłoszony przez niego projekt prohibicji, która miała obowiązywać w godzinach 23.00–6.00, został wycofany z obrad Rady Warszawy pod naciskiem radnych z jego własnej partii. Upokorzenie Trzaskowskiego nie ogranicza się jednak do kwestii lokalnych, lecz ma wymiar ogólnokrajowy. Pojawiają się bowiem pytania o przyszłość tego polityka oraz kierunku, w którym podąży Platforma.
