Kardynał Becciu: ekofinansowy hochsztapler czy ofiara spiskuKardynał Becciu: ekofinansowy hochsztapler czy ofiara spisku? Za kulisami największej afery w historii Watykanu

istnieje żaden oficjalny dokument wykluczający go z grona elektorów. Część dostojników poparła jego starania. Ostatecznie sprawę uciął sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej kard.Pietro Parolin, który stwierdził, że papież wyraził swą wolę w dwóch listach ( jednym po włosku, drugim po hiszpańsku) podpisanych jedynie literą F. Pierwszy miał pochodzić z 2023 r., a drugi z marca 2025 r., gdy Franciszek był hospitalizowany w klinice Gemelli w Rzymie. Ponieważ niektórzy z hierarchów wyrażali wątpliwość co do autentyczności obu pism, Watykanowi groziła kolejna afera, i to w przededniu konklawe. W tej sytuacji kard. Becciu postanowił ustąpić, jak podkreślał: „Dla dobra Kościoła”. Powtórzył, że jest niewinny i czuje się potraktowany niesprawiedliwie, jednak nie chce wywoływać nowego skandalu. Ten wybuchł jednak już po konklawe. W Watykanie ruszyło kolejne śledztwo, po którym historię kard. Becciu być może trzeba będzie napisać na nowo.„
W Rzymie wychodzą na jaw nowe informacje, które sprawiają, że historię watykańskiego „procesu stulecia” trzeba będzie napisać na nowo.
Kiedy w grudniu 2023 r. kard. Angelo Becciu został skazany przez watykański sąd na 5,5 roku więzienia, wydawało się, że największa afera finansowa w historii Stolicy Apostolskiej dobiegła końca. Okazuje się jednak, że sprawa ma dalszy ciąg. Promotor sprawiedliwości, czyli watykański odpowiednik prokuratora, wszczął bowiem postępowanie w sprawie składania fałszywych zeznań, przekupstwa i handlu wpływami w kontekście wspomnianej rozprawy. W centrum uwagi znalazła się 43-letnia Francesca Chaouqui, podejrzana o to, że przekupiła głównego świadka oskarżenia, ks. Alberta Perlascę (niegdyś bliskiego współpracownika kard. Becciu w Sekretariacie Stanu), by ten obciążył kardynała fałszywymi zeznaniami. Dowodem są m.in. podsłuchy rozmów telefonicznych podejrzanej ze swą przyjaciółką, z których wynika, że zapłaciła wspomnianemu duchownemu 30 tys. euro. W jednej rozmów ujawnionych przez media miała powiedzieć: „Jeśli dowiedzą się, że zawarliśmy układ, proces zostanie odwołany”.
