Prawdziwa debata już trwa. "Okraść opozycję z pieniędzy"Prawdziwa debata już trwa. "Okraść największą partię opozycyjną z należnych pieniędzy"

Na naszych oczach zmienia się system i dzieje się to poza konstytucją, za plecami obywateli, ze złamaniem standardów państwa prawa i dobrych obyczajów.
Kampania wyborcza, a szczególnie prezydencka, bez debaty o debacie to kampania stracona. Tym razem nabrała ona jednak wyjątkowo kuriozalnego charakteru, gdy zaproszony na starcie przez Karola Nawrockiego Rafał Trzaskowski postanowił zrobić wszystko, żeby się z nim nie zmierzyć. Czy to się udało, będziemy wiedzieli w momencie publikacji tego felietonu, ale już teraz jest jasne, że jedna strona stawia na dialog i gdy trzeba – dyskusję, a druga w ramach „tolerancji” i „otwartości” zamyka (nomen omen) się na inne zdanie, a nawet zwalcza inaczej myślących.
Władza, działając ze złamaniem obowiązującego w Polsce prawa, robi to na dużą skalę, okradając największą partię opozycyjną z należnych pieniędzy, działa tak (z pomocą sędziów z zaprzyjaźnionej organizacji politycznej Iustitia) wobec mediów, które patrzą rządzącym na ręce, dlatego należy im odebrać koncesję. Co tam wola milionów Polaków, którzy nie kupują propagandy TVN i telewizji rządowej w fikcyjnej likwidacji. Liczy się wola polityczna Donalda Tuska, która dziś stoi nawet ponad prawem, bo to „oko premiera” jest decydujące i ważniejsze od np. uchwał PKW, a minister finansów ma się stosować do woli wodza.
