Świat nie przedstawiony. Hasło "wolność" czyli ograniczanieŚwiat nie przedstawiony. Pod hasłem "wolność" następuje coraz dalej idące ograniczenie

Mało kto odważa się temu przeciwstawić, a ci, którzy to robią, są wypychani na margines i dezawuowani publicznie. Żyjemy w świecie odwróconym
W 1974 r. dwaj młodzi poeci, jedni z twórców „nowej fali”, Julian Kornhauser i Adam Zagajewski, korzystając z ówczesnej pogrudniowej odwilży, opublikowali tom krytycznoliteracki „Świat nie przedstawiony”. Uderzali w nim w najbardziej znaczących pisarzy polskich za to, że nie mierzą się z otaczającą ich rzeczywistością. Sami nie robili tego również, gdyż nie mogli pisać na temat polityki totalitarnego państwa i cenzury. Próbowali jednak nieco bardziej przedstawić otaczający ich świat, za co dwa lata później został nałożony na nich „zapis”, który powodował, że nie tylko żaden ich tekst nie mógł zostać opublikowany, ale nawet ich nazwiska nie mogły być wzmiankowane, chyba że w potępiającej kampanii.
Do sprawy sprzed ponad 50 lat wracam dlatego, że żyjemy dziś w świecie jeszcze bardziej nieprzedstawionym, niż działo się to w komunizmie. Wprawdzie cenzura ma współcześnie bardziej zakamuflowany charakter – o jednym z jej przejawów pisałem w poprzednim felietonie – ale stale ulega rozbudowaniu, a projekt zakazu mowy nienawiści jest już próbą jej oficjalnego wprowadzenia.
