Jak Orwell wyleczył się z komunizmu w HiszpaniiJak Orwell wyleczył się z komunizmu w Hiszpanii. "Był świadkiem, że nowa, rewolucyjna mentalność przynosiła degrengoladę"

W jego zapiskach widać świadomość, że to ZSRR całkowicie kontroluje stronę republikanów i że w tej wojnie, mimo tego, co się o niej dziś wypisuje, wcale nie chodziło o obronę demokracji.
George Orwell wydaje się dziś wszechobecny, choć nie żyje od 74 lat. Jak mało który pisarz, własnym wizjonerstwem zapewnił sobie bardzo intensywne życie pozagrobowe. O ile przydaje mu to powodów do chwały, o tyle nam życie w orwellowskim świecie z każdym dniem dokucza coraz bardziej.
Trudno oprzeć się pokusie pytania, jak zareagowałby Orwell – pisarskie sumienie XX w. – gdyby mógł oglądać współczesny soft-totalitaryzm? Jesteśmy wszak inwigilowani i kontrolowani jak nigdy w dziejach świata. Co prawda nikt nie znika bez śladu w lochach bezpieki, ale owszem, lewicowe „cancelowanie” w polityce i kulturze oznacza „śmierć cywilną” dla wielu ludzi oskarżonych o myślozbrodnie. Nie musimy też czekać na wytyczne rządzącej partii, bo wystarczy otworzyć jakiekolwiek medium mainstreamu, aby utwierdzić się w przekonaniu, że wedle nowej doktryny w perspektywie gender 1+1 może równać się 4, jeśli tego wymaga dyskryminacja pozytywna pewnych cyfr.
