Felieton
Kiełbasa Nałęcza. Zauważył, że postawił na złego koniaKiełbasa Nałęcza. "Pan profesor w końcu zauważył, że postawił na złego konia. Chwała mu za to"

Artykuł premium
DołączPrzypomnijmy, bo warto w tym przypadku, że Tomasz Nałęcz jest w lewicowej tradycji głęboko zakorzeniony.
Polityk i publicysta Tomasz Nałęcz ma doskonałą pamięć, jak przystoi historykowi.
Stwierdził ostatnio, że przed I wojną (to okres nieco wcześniejszy od jego zawodowych zainteresowań, związanych z II RP) politycy z własnej kieszeni fundowali wyborcom kiełbasę. Oraz wódkę i piwo, jak przypomina były wicemarszałek Sejmu (a także kiedyś radny, poseł i szef sztabu wyborczego wyjątkowo obrzydliwego postkomunistycznego kandydata). Dawniej zamożni ziemianie mieli korumpować biednych chłopów, aby oddawali na nich głosy. Co, najpewniej, jest prawdą.
