Zgubne pragnienie bogactwaZgubne pragnienie bogactwa. Koszty są wysokie dla pogrążonego w kryzysie państwa, które znów musi ciąć inwestycje

Szybki rozwój zwiększył zapotrzebowanie na energię elektryczną, którą w Ghanie wytwarza się przede wszystkim z gazu ziemnego.
Ghana, do niedawna najszybciej rozwijająca się gospodarka Afryki Zachodniej, cierpi z powodu dotkliwego kryzysu gospodarczego. Jedną z jego przyczyn są gwałtownie rosnące koszty energii, które napędzają inflację i prowadzą do wzrostu zadłużenia państwa. Przypadek Ghany jest ciekawy, pokazuje bowiem, że bariery rozwoju państw afrykańskich często tkwią w nich samych.
Początkowo wszystko szło doskonale. Ghana miała spory potencjał, który przełożył się na relatywnie wysoki – jak na standardy afrykańskie – wzrost gospodarczy. W latach 90. ubiegłego stulecia przeprowadzono tu reformy w mocno liberalnym duchu, m.in. sprywatyzowano sektor państwowy i dokonano radykalnych cięć wydatków socjalnych. Kraj po wielu latach rządów junty wojskowej wszedł na drogę demokratyczną. Od ponad dekady wydobywa się tutaj ropę naftową i gaz ziemny, które obok produkcji kakao oraz turystyki stanowią fundamenty gospodarki państwa. Ghana zaczęła nawet budować własny sektor technologiczny, czego symbolem było otwarcie w Akrze afrykańskiej siedziby Twittera. Bank Światowy w 2018 r. szacował, że prawie cała ludność miejska oraz dwie trzecie ludności na prowincji ma dostęp do energii elektrycznej, a niemal 40 proc. mieszkańców jest podłączonych do internetu.
