Kontury ładu powojennego. Kijów gra twardo
Kontury ładu powojennego. Ukraina boksując w tym dyplomatycznym starciu, ma świadomość tego, iż nie zrealizuje planu maksimum

Zełenski zagroził nawet, że nie przyjedzie do Wilna tylko po to, by „zrobić sobie rodzinną fotografię”
Największe i najsilniejsze państwa paktu północnoatlantyckiego, którymi dziś są Stany Zjednoczone i Niemcy, nie chcą ani szybkiego wejścia Ukrainy do NATO, ani też nie są skłonne budować już teraz specjalnych procedur, które rozszerzenie mogłyby uczynić niemal procesem automatycznym. Innego zdania są m.in. Francja i Polska.
Antony Blinken, sekretarz stanu USA, po niedawnym spotkaniu z Xi Jinpingiem powiedział, że jego rozmówca wielokrotnie poruszał kwestie związane z wojną na Ukrainie i deklarował zaangażowanie Pekinu w szukanie rozwiązań przybliżających pokój. Niedawna, jak się wydaje – nieudana, podróż liderów kilku państw afrykańskich, w tym prezydenta RPA, z misją pokojową do Rosji i na Ukrainę, potwierdza, że świat zaczyna coraz energiczniej myśleć o zakończeniu wojny. Paradoksalnie niedawne słowa Putina, który podczas spotkania z korespondentami wojennymi oświadczył, wprawiając wszystkich w osłupienie, że demilitaryzacja Ukrainy już się dokonała, co było jednym z celów wojny, pozwalają sądzić, iż o końcu wojny myśli się także w Moskwie. Konferencja pokojowa, wedle najczęściej spotykanej w światowych mediach narracji miałaby odbyć się w Paryżu, a jej uczestnikami i gwarantami pokoju miałyby być nie tylko państwa Zachodu i Chiny, lecz także przedstawiciele światowego Południa, w rodzaju Indii czy Brazylii.
