Biznes na bohaterach. Żądania od Polski wysokich kwotBiznes na bohaterach. Kto namawia rodziny Żołnierzy Wyklętych do żądania od państwa polskiego szokująco wysokich kwot?

Sprawa stała się głośna przede wszystkim z powodu nazwiska bohatera, a także niebotycznej sumy 26 mln zł, którą miałby wypłacić skarb państwa.
Informacja o tym, że syn rtm. Witolda Pileckiego domaga się od państwa polskiego 26 mln zł zadośćuczynienia i odszkodowania za krzywdę doznaną przez jego ojca, była jak bomba atomowa zrzucona w środowisko rodzin żołnierzy wyklętych. Zanim jednak osądzimy Andrzeja Pileckiego, warto się przyjrzeć, kto za nim stoi i kto reprezentuje go w sądzie.
To bardzo trudna, złożona i delikatna sprawa. Dlatego wiele osób nie chce się o niej wypowiadać, kilku moich rozmówców prosi o zachowanie anonimowości, a sami zainteresowani milczą. Przede wszystkim należy zaznaczyć, że nie ma tutaj żadnego złamania prawa. W Polsce każdy może iść do sądu i domagać się tego, co uważa, że mu się należy – gwarantuje to konstytucja. A jednak patrząc na odpryskowo zadane rany, zarówno rodzinne, jak i środowiskowe, a nawet szerzej – pokoleniowe, należałoby zapytać, w jakim stopniu i czy z każdego prawa należy korzystać. Szczególnie gdy w grze pojawiają się astronomiczne kwoty, które mogą wykluczać zdrowy rozsądek.
