Nowy zielony schizofreniczny ładNowy zielony schizofreniczny ład. Żeby nie wiem jak dzieci w Kongo się starały, to nie ukopią Timmermansowi dość wolframu

Czy władcy Europy wiedzą, co czynią?
Można odnieść wrażenie, że żyjemy w świecie tak absurdalnym i pełnym sprzeczności, że schizofrenicznym. Ja nie mam wrażenia, tylko pewność, że tak jest i tym wszystkim zarządzają ludzie o nienormatywnej orientacji intelektualnej, zbiorowa paneuropejska czy też globalna Sylwia Spurek.
Gdy w Holandii trwają protesty rolników, bo rząd Marka Rutte chce z powodu troski o klimat zamykać gospodarstwa, to w sąsiednich Niemczech parlament ustanowił, że można otwierać elektrownie węglowe, bo z powodu troski o klimat energii brakuje. Nie ma jej, bo czasami wiatru też nie ma, a teraz nawet gazu od kacapów. To, czy w Berlinie będzie w kranach woda, chleb się wypiecze, pociąg pojedzie, zależy więc od kaprysów pogody i Putina. To się spodobało premierowi Holandii, bo oznajmił rodakom, że nie będą już produkować dużo żywności, tylko będą polegać na zagranicy. Po co się rozdrabniać, jak już się uzależniać, to na całego. Parafrazując klasyka myśli nieszczególnych: po co w Holandii żywność, skoro jest na unijnej stołówce w Brukseli.
