My deputinizację już zrobiliśmy – w roku 2015My deputinizację już zrobiliśmy – w roku 2015. Bezczelność nie zna granic. Donald Tusk zapomniał o swoim dorobku

Jeśli Tusk i jego sojusznicy szukają putinizmu, niech spojrzą w lustro. Jeśli chcą deputinizacji, niech odejdą.
Lider Platformy Obywatelskiej, przewodniczący Europejskiej Partii Ludowej, Donald Tusk kilkakrotnie wezwał ostatnio do deputinizacji Europy, czyli uwolnienia europejskiej przestrzeni publicznej, polityki i mediów spod wpływów Kremla. To sprytna, wręcz cwana wolta polityka, który przez lata był pupilkiem i sługą Angeli Merkel, wspierał jej politykę wschodnią, wszystkie te interesy Berlina z Moskwą, i usypiał czujność polskiej oraz europejskiej opinii publicznej wobec putinowskiego zagrożenia.
Tu konieczna szersza uwaga: im więcej politycy tego obozu mają na sumieniu, im bardziej są umoczeni w kolaborację z Merkel i Putinem, tym bardziej ostentacyjnie udają antyputinowskich jastrzębi. Archiwa jednak na szczęście nie płoną i cały rejestr nieodpowiedzialnych, ocierających się o zdradę czynów oraz haniebnych słów wraca dziś do autorów.
