„1670” – satyra, ale na co?„1670” – satyra, ale na co? "Niezrównani są odtwórcy głównych ról: Katarzyna Herman, Michał Wiśniewski, ksiądz Jakub, czy Andrzej Kłak"

geralt-film-596009_1920.webp
FacebookTwitter
Artykuł premium
Dołącz

Trzeci sezon serialu Netfliksa „1670” nie wywołuje publicystycznego trzęsienia ziemi tak jak pierwszy. I nie jest to napaść na historię szlacheckiej Polski.

Serial znów ma zręcznego scenarzystę, Jakuba Rużyłłę, oraz dwóch reżyserów: Macieja Buchwalda i Kordiana Kądzielę. Pierwszą serię opisywano jako produkt tzw. ludowej historii Polski. Konserwatyści oburzali się, że szkaluje się szlachecką Rzeczpospolitą. Istniał jakiś związek z tezami ludowego rewizjonizmu, Rużyłło dziękował przecież Mateuszowi Wyżdze, autorowi epokowej „Polski sarmackiej”, za to, że był dla niego inspiracją. Tyle że akurat ta książkowa panorama I Rzeczypospolitej jest sensownie umiarkowana w wojnie z dawniejszymi historycznymi ujęciami.

Zarazem… Na początku pierwszego sezonu kowal Maciej przybywał do wsi Adamczycha z Litwy w ramach programu Erasmus, a postępowa córka Jana Pawła Adamczewskiego Aniela organizowała tam „paradę równości”. W pierwszym odcinku drugiej serii szlachecka rodzina Adamczewskich jechała na wakacje do Turcji sułtanów w ramach usługi all inclusive. To nie jest portret dawnej Polski – bohaterowie mówią współczesnym językiem, niemal nic się tu nie zgadza z realiami. Owszem, pojawia się parę żartów z sarmatyzmu, ale serialowy obraz pańszczyzny to w porównaniu z rzeczywistością XVII-wiecznej Polski niemal idylla. Stąd podejrzenia, że chodzi raczej o Polskę współczesną, o wieczne polskie przywary. Jan Paweł trochę nęka chłopów, ale głównie zwodzi ich retoryką w stylu współczesnych szefów korporacji, a jego córka zakochuje się w chłopie Macieju. Chwilami można było zresztą odnieść wrażenie, że to nie tyle satyra na szlachtę, ile kpiny ze stereotypów dotyczących tamtej epoki (co oznaczałoby delikatne podważanie logiki historii ludowej). No i dostawaliśmy sporo purnonsensu, który jednych śmieszył, innych nie. Ja częściej się uśmiechałem, ale kilka żartów musiałem docenić.

Artykuł dostępny wyłącznie dla cyfrowych prenumeratorów
Źródło: Tygodnik Sieci, wydanie 2026/34
FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Staniewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.