Węgierski dziennik cytuje wywiad premiera dla wPolityce.plWęgierski dziennik komentuje wywiad premiera Morawieckiego dla wPolityce.pl. "Bruksela powinna (...) pomagać zamiast przeszkadzać"

"Nie ma takiej wojny, katastrofy czy pandemii, która wytrąciłaby brukselską biurokrację z codziennej rutyny".
Czas na ochronę granic Unii Europejskiej, a Bruksela powinna państwom członkowskim pomagać zamiast przeszkadzać – pisze we wtorek publicystka węgierskiego dziennika „Magyar Hirlap” Mariann Oery, odnosząc się do słów polskiego premiera Mateusza Morawieckiego, które padły w wywiadzie dla portalu wPolityce.pl.
Zamiast odgrzewania po raz setny (tematu) kwot czas wreszcie na rzeczywistą ochronę granicy unijnej. Bruksela powinna państwom członkowskim pomagać zamiast przeszkadzać. Osobom ubiegającym się o azyl niech pomaga na miejscu, niech nie wabi ich bez sensu do Europy
— napisała Oery.
Publicystka przytoczyła pytanie zadane przez Morawieckiego w wywiadzie dla portalu wPolityce.pl:
„Czy gdyby - oby do tego nigdy nie doszło - wybuchła jakaś wojna na wschodniej flance UE albo blisko niej, dalej zajmowalibyśmy się debatowaniem nad artykułem siódmym Traktatów?”.
I odpowiedziała na nie twierdząco:
Tak, z całą pewnością tym by się zajmowano w Unii Europejskiej.
Nie ma takiej wojny, katastrofy czy pandemii, która wytrąciłaby brukselską biurokrację z codziennej rutyny. Postępowania mające na celu zdyscyplinowanie opornych państw członkowskich toczą się spokojnym trybem całymi latami, a przy tym nic się nie dzieje. W końcu wspomniane przez Morawieckiego postępowanie z artykułu 7 wynaleziono nie po to, żeby je rzeczywiście wykorzystać, ma ono raczej wisieć nad państwami członkowskimi niczym miecz Damoklesa
— pisze Oery.
Wyraża ona przekonanie, że instytucje unijne pod presją lewicowo-liberalnych elit oprócz wspomnianego postępowania z art. 7 wynajdują coraz to nowe sankcje: postępowania w sprawie uchybienia zobowiązaniom, tzw. mechanizm praworządności czy możliwość wstrzymania środków z budżetu czy funduszu odbudowy.
Niewzruszenie pracowali nad coraz to nowymi formami presji nawet wtedy, gdy Europa cierpiała z powodu pierwszej, drugiej, trzeciej, a teraz czwartej fali koronawirusa. Zgodnie z tą logiką nie bardzo chcą się zajmować także eskalującą sytuacją na granicach Europy
— oceniła.
Według niej istnieje „paląca potrzeba”, by szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen wysłuchała premiera Węgier Viktora Orbana, który w poniedziałkowym liście do niej zaapelował o zawieszenie wszystkich postępowań w sprawie uchybienia zobowiązaniom, jakie jego zdaniem „podkopują kroki, mające bronić integralności terytorialnej i narodowej państw członkowskich”.
Jeśli już Bruksela nie pomaga, to niech przynajmniej nie utrudnia obrony (…). Równie istotne byłoby, aby unijni politycy – gdy już sobie uświadomią, że jest problem – nie byli wybiórczo ślepi. To przecież dość absurdalne, że niektórzy rozpaczliwie dzwonią na alarm z powodu sytuacji na polsko-białoruskiej granicy, ale nie są skłonni zauważyć, jak wielkie tłumy migrantów poruszają się na południu czy między Francją a Wielką Brytanią
— napisała Oery.
kpc/PAP
