brutalna zbrodnia

W Charkowie pochowano rodzinę spaloną we własnym domuW Charkowie pochowano rodzinę, spaloną we własnym domu po rosyjskim ataku dronów. "Tam nie było nawet co zbierać"

bbb2e5a55aae4899a0669acfeaceb12b.webp
Miejsce ataku w Charkowie / autor: PAP/Vladyslav Musiienko
FacebookTwitter

Na ulicy Kotelnej, nad którą wciąż unosi się swąd spalenizny i ropy, gromadzą się sąsiedzi. Z kwiatami w rękach stoją w błocie wymieszanym z tłustym olejem. Za chwilę przyjedzie po nich autobus, który odwiezie ich na pogrzeb. Wszyscy milczą.

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Staniewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.