brutalna zbrodnia

W Charkowie pochowano rodzinę spaloną we własnym domu

W Charkowie pochowano rodzinę, spaloną we własnym domu po rosyjskim ataku dronów. "Tam nie było nawet co zbierać"

bbb2e5a55aae4899a0669acfeaceb12b.webp
Miejsce ataku w Charkowie / autor: PAP/Vladyslav Musiienko

Na ulicy Kotelnej, nad którą wciąż unosi się swąd spalenizny i ropy, gromadzą się sąsiedzi. Z kwiatami w rękach stoją w błocie wymieszanym z tłustym olejem. Za chwilę przyjedzie po nich autobus, który odwiezie ich na pogrzeb. Wszyscy milczą.

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.