Tusk na Ukrainie. Wiemy, co ogłoszono!Tusk na Ukrainie. Wiemy, co ogłoszono!
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski ogłosił powołanie formatu C8 czyli Karpackiej Ósemki. Grupa skupia państwa regionu i Unię Europejską. Zełenski poinformował o tym na szczycie regionalnych przywódców odbywającym się w obwodzie iwanofrankiwskim Ukrainy, w którym uczestniczy m.in. premier Donald Tusk.
Dziś po raz pierwszy tu, na Ukrainie, w naszej części Karpat – odbywa się szczyt, który łączy wszystkie państwa karpackie, regiony i hromady naszych krajów. Rozpoczynamy nowy format C8 - Karpacką Ósemkę, która łączy nas i naszych sąsiadów w Europie: Rumunię, Serbię, Polskę, Słowację, Czechy, Austrię, Węgry i oczywiście Unię Europejską jako całość
– napisał Zełenski w serwisie Telegram.
Ukraiński prezydent podkreślił, że format ma na celu stworzenie na poziomie UE silnego ośrodka współpracy w obszarach bezpieczeństwa, energetyki, logistyki, transgranicznej współpracy gospodarczej oraz wsparcia dla lokalnych społeczności.
W wydarzeniu uczestniczy premier Donald Tusk, który poinformował dziennikarzy, że przybył do Ukrainy, by pokazać solidarność oraz omówić bilateralną współpracę regionalną i udział Polski w koalicji antybalistycznej. Wśród obecnych na szczycie przywódców są także prezydent Serbii Aleksandar Vuczić, premier Robert Fico oraz prezydent Rumunii Nicusor Dan.
O projekcie Karpackiej Inicjatywy Integracyjnej ukraińskie media informowały już jesienią 2025 roku, powołując na prezydencką partię Sługa Narodu. Zaznaczono wówczas, że format wywodzi się z propozycji Słowacji złożonej w listopadzie 2024 t. i ma połączyć regiony Ukrainy, Polski, Słowacji, Węgier, Rumunii, Czech, Serbii i Austrii wokół wspólnych projektów infrastrukturalnych, ekologicznych i ratowniczych przy wsparciu funduszy UE.
Zełenski przedstawił na początku sierpnia zarys inicjatywy w mediach społecznościowych. Pomysł zrodził się z potrzeby włączenia do współpracy państw, które nie są gotowe wspierać Ukrainy militarnie, ale chcą angażować się w wymiarze humanitarnym, gospodarczym i odbudowy – pisał wówczas prezydent Ukrainy. Dodał, że propozycja spotkała się z bardzo pozytywnym odbiorem władz UE.
Szczegóły piątkowego szczytu Zełenski przedstawił w sierpniu podczas spotkania z przedstawicielami władz lokalnych w obwodzie iwanofrankiwskim. Zapowiedział wtedy, że w wydarzeniu weźmie udział ponad 500 przedstawicieli biznesu oraz inwestorzy m.in. z Bliskiego Wschodu. Prezydent zaznaczył, że celem spotkania będą nie tylko dyskusje polityczne, ale też umożliwienie nawiązania kontaktów między samorządami oraz podpisanie konkretnych umów inwestycyjnych i dotyczących ochrony infrastruktury energetycznej.
Wizyta Tuska
Ukrainę i nas wszystkich czekają ciężkie i trudne miesiące, więc warto pokazać w takiej chwili solidarność - podkreślił premier Donald Tusk, rozpoczynając wizytę na Ukrainie.
Szef polskiego rządu weźmie udział w szczycie Karpackiej Inicjatywy Integracyjnej; spotka się też m.in. z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim i premierem Słowacji Robertem Ficem.
W rozmowie z dziennikarzami przed rozpoczęciem szczytu, Tusk powiedział, że przyjechał „głównie po to, żeby pokazać, że Ukraina nie jest sama”.
Czekają nas wszystkich, nie tylko Ukrainę ciężkie, trudne tygodnie i miesiące, więc warto pokazać w takiej chwili solidarność. Bardzo zależało mi na tym, żeby nasi ukraińscy przyjaciele widzieli, że Polska jest z nimi
- dodał Tusk.
Dodał, że podczas jego pobytu w Ukrainie przewidziana jest „rozmowa w cztery oczy” z prezydentem tego kraju.
Będziemy rozmawiać o uczestnictwie Polski w koalicji antybalistycznej. Mamy przewidziane dłuższe spotkanie w cztery oczy i tam będzie okazja, żeby rozmawiać o bilateralnych relacjach, ale (głównym - PAP) tematem oczywiście jest szersza współpraca regionalna
- zaznaczył premier.
Premier odniósł się też do swojego czwartkowego wystąpienia w Sejmie, podczas którego mówił m.in. o tym, że istnieje realne ryzyko, że na teren któregoś z państw NATO na wschodniej flance mogą wlatywać drony lub innego typu pociski, a oficjalna narracja będzie taka, że jest to przypadek i nie ma powodu, aby ktokolwiek myślał o jakiejś odpowiedzi ze strony NATO.
Po pierwsze, żeby być precyzyjnym, mówimy o możliwych scenariuszach, a nie o tym, co się zdarzy na pewno i to, o czym już też wielokrotnie mówiłem, Polska i inne kraje muszą być przygotowane na różne scenariusze, także te bardziej dramatyczne
- powiedział Tusk.
Zaznaczył przy tym, że „ostatnie zdarzenia pokazują, że rzeczywiście koncentracja tych ataków w pobliżu granicy z Polską na pewno jest niepokojącą wiadomością”.
Dlatego będziemy działali na pewno niepochopnie, na pewno ostrożnie
- dodał.
mly/źr. wPolityce.pl za PAP
