Świadkowie opisują koszmarny pożar w szwajcarskim kurorcie
Świadkowie opisują pożar w szwajcarskim kurorcie. "Wybiegliśmy z krzykiem, a kiedy się odwróciliśmy, zobaczyliśmy płomienie"

Świadkowie wydarzeń poinformowali, że pożar w kurorcie Crans-Montana w Szwajcarii został spowodowany zimnymi ogniami umieszczonymi na butelkach szampana - przekazała w czwartek telewizja BFM.*\
Świadkowie wydarzeń poinformowali, że pożar w kurorcie Crans-Montana w Szwajcarii został spowodowany zimnymi ogniami umieszczonymi na butelkach szampana - przekazała w czwartek telewizja BFM.
Obaj świadkowie ocenili, że w lokalu przebywało co najmniej 200 osób. Stwierdzili, że straż pożarna i policja przybyły na miejsce zdarzenia „w ciągu kilku minut”.
Kelnerki niosły butelki szampana z zimnymi ogniami i trzymały je blisko sufitu, co spowodowało pożar
— powiedział jeden ze świadków.
Jedna kelnerka stała na ramionach drugiego kelnera, a butelka i iskry znajdowały się zaledwie kilka centymetrów od sufitu
— wyjaśnił drugi.
Koszmar sylwestrowej nocy
Pożar w kurorcie narciarskim Crans-Montana w kantonie Valais wybuchł w nocy ze środy na czwartek. Jego przyczyna nie została potwierdzona, ale prokuratorka generalna regionu Beatrice Pilloud zaznaczyła, że wyklucza zamach terrorystyczny. W pożarze zginęło kilkadziesiąt osób, a około 100 zostało rannych.
Gdy zapalił się sufit, w ciągu około dziesięciu sekund cały klub nocny stanął w płomieniach Wszyscy wybiegliśmy z krzykiem, a kiedy się odwróciliśmy, zobaczyliśmy płomienie
— powiedziała jedna z obecnych na miejscu osób.
Robert Knap/PAP
