Scholz ostrzegł Rosję. Czyżby wyrzuty sumienia?
Scholz ostrzegł Rosję przed użyciem broni chemicznej. Wyrzuty sumienia? Niemcy zwiększą pomoc humanitarną dla Ukrainy i jej sąsiadów

"Gdyby Rosja przygotowywała operację prowokacyjną w celu użycia takiej broni, byłoby to pogwałceniem wszelkich zasad, umów i konwencji".
Kanclerz Niemiec Olaf Scholz ostrzegł w czwartek Rosję przed użyciem broni chemicznej na Ukrainie. „Byłoby to pogwałceniem wszelkich zasad, umów i konwencji” - wskazał. Czy takie „ostrzeżenie” bez realnych czynów będzie skuteczne?
CZYTAJ RÓWNIEŻ: Niemcy nie chcą misji pokojowej na Ukrainie! Scholz i szef CDU sprzeciwiają się polskiej propozycji: NATO nie stanie się stroną wojny
CZYTAJ TAKŻE: Joe Biden leci do Europy! W rozmowie z dziennikarzami ostrzega: Zagrożenie atakiem chemicznym przez Rosję jest realne
Groźba użycia broni chemicznej
Gdyby Rosja przygotowywała operację prowokacyjną w celu użycia takiej (chemicznej i biologicznej - PAP)) broni (na Ukrainie), byłoby to pogwałceniem wszelkich zasad, umów i konwencji
— powiedział dziennikarzom przed szczytem NATO w Brukseli.
Naszą troską jest nie tylko zwracanie na to uwagi, ale także ostrzeganie w rozmowach, które prowadzimy: nie róbcie tego
— dodał.
Zaznaczył, że sankcje dotychczas nałożone na Rosję są „efektywne”.
Niemcy zwiększą pomoc humanitarną dla Ukrainy i jej sąsiadów do 370 mln euro
Po zakończeniu czwartkowych szczytów NATO i G7 w Brukseli kanclerz Olaf Scholz zapowiedział, że jego kraj zwiększy pomoc humanitarną dla Ukrainy i jej sąsiadów do ponad 370 mln euro - podał portal RedaktionsNetzwerk Deutschland (RND).
Kraje G7 wystosowały apel do pozostałych krajów o wsparcie dla Ukrainy.
Europa dźwiga dużo na swoich barkach, potrzebujemy globalnego wysiłku
— podkreślił kanclerz.
Scholz oznajmił też, że „Rosja, atakując Ukrainę, złamała fundamentalne wartości naszego powojennego porządku”.
Jako obecny przewodniczący G7 w imieniu najbardziej uprzemysłowionych krajów świata wezwał prezydenta Rosji Władimira Putina do „zapewnienia zawieszenia broni”, stworzenia korytarzy humanitarnych i wycofania wojsk rosyjskich z terytorium Ukrainy.
Kanclerz Scholz chce dalszego wzmacniania wschodniej flanki NATO
Po szczycie NATO w Brukseli kanclerz Niemiec Olaf Scholz zadeklarował w czwartek, że chce, aby jeszcze bardziej wzmocniona została wschodnia flanka Sojuszu. Przypomniał, że żołnierze Bundeswehry stacjonują już na Litwie i w Rumunii, a na Słowację trafią niemieckie jednostki przeciwlotnicze.
Państwa NATO ogłosiły, że zareagują na inwazję Rosji na Ukrainę zdecydowanym dozbrojeniem i wzmocnieniem możliwości „odstraszania i obrony” w obliczu „najpoważniejszego od dziesięcioleci zagrożenia dla bezpieczeństwa euroatlantyckiego”.
W ramach tych działań rozwijane ma być „całe spektrum operacyjne sił zbrojnych z naciskiem na obronę zbiorową i współpracę między różnymi siłami zbrojnymi” – zadeklarowali podczas czwartkowego szczytu w Brukseli przywódcy państw NATO.
Wyrzuty sumienia? Kanclerz Niemiec swoimi wcześniejszymi słowami i czynami zawiódł wielu, w tym samą Ukrainę. Czy Scholza stać na konieczne decyzje?
kpc/PAP/wPolityce.pl
