Sanchez nie męczył się z inwazją imigrantów. Wolał urlop na KanarachSanchez nie męczył się w Ceucie z inwazją imigrantów. Wolał urlop na Kanarach

Na hiszpańskiego szefa socjalistycznego rządu spadła fala krytyki po tym, jak po krótkiej wizycie w Ceucie udał się na wakacje na Lanzarote. Według włoskiego dziennika „Il Giornale” w czasie, gdy w eksklawie trwa kryzys po inwazji nielegalnych imigrantów, Pedro Sanchez wybrał wypoczynek z rodziną w rezydencji La Mareta na Wyspach Kanaryjskich. W eksklawie wciąż koczuje ok. 2,5 tysiąca przybyszy głównie z Maroka i Algierii, a liczba przypadków śmiertelnych miała już sięgnąć ponad 70 ofiar.
Sanchez wybuczany
„Il Giornale” pisze, że podczas gdy Ceuta wciąż próbuje opanować sytuację, Pedro Sanchez został sfotografowany podczas kąpieli w morzu przed królewską rezydencją La Mareta na Lanzarote. To właśnie tam premier miał spędzać tegoroczny urlop z rodziną.
Według włoskiej gazety Sanchez przybył na wyspę w sobotę, "w szczytowym momencie kryzysu", lądując na lotnisku Cesar Manrique na pokładzie samolotu Sił Powietrznych Hiszpanii. Następnie udał się do strzeżonej rezydencji.
Dzień wcześniej premier odwiedził Ceutę wraz z ministrem spraw wewnętrznych Fernando Grande-Marlaską. Jak relacjonuje „Il Giornale”, podczas wizyty mieszkańcy nie zgotowali premierowi ciepłego przywitania.
Sanchez (...) witany był buczeniem, obelgami i wezwaniami do rezygnacji. Po krótkiej oficjalnej wizycie odleciał na Wyspy Kanaryjskie
- czytamy w „Il Giornale”
Kontrast między Ceutą a La Maretą
Według „Il Giornale” decyzja Sancheza o kontynuowaniu urlopu była symbolem kontrastu między sytuacją w Ceucie, a spokojem w rządowej rezydencji na Lanzarote.
Włoski dziennik zwraca uwagę, że w czasie gdy w enklawie trwał nagły kryzys, w La Mareta rozpoczęły się rodzinne wczasy premiera. Media informowały również o specjalnych zabezpieczeniach wokół rezydencji, w tym strefie zakazu żeglugi w promieniu kilometra od obiektu.
Rodzinny urlop w cieniu problemów prawnych
„Il Giornale” przypomina, że nie jest to pierwszy pobyt rodziny Sanchezów w La Mareta. W ubiegłym roku w rezydencji mieli przebywać również rodzice premiera oraz jego brat David z żoną.
Według włoskiej gazety sytuacja rodzinna premiera wygląda jednak dziś inaczej niż wówczas. Dziennik wskazuje na sprawę Davida Sancheza, który – jak podaje – został objęty zakazem pełnienia funkcji publicznych w związku ze sprawą dotyczącą zarzucanych "nieprawidłowości w zatrudnieniu" brata premiera na stanowiska w administracji zarządu w jednej z prowincji.
Gazeta odnosi się również do postępowania dotyczącego żony premiera, Begoñi Gómez. Prokuratura miała domagać się dla niej kary 13 lat więzienia w związku z zarzutami dotyczącymi m.in. defraudacji i handlu wpływami. Oskarżenia te pozostają przedmiotem postępowania sądowego.
Dlaczego premier może przerwać urlop?
Jak podaje hiszpański portal OKDIARIO, cytowany przez „Il Giornale”, urlop Sancheza może zostać jednak przerwany. Ale nie w związku z ciągle napiętą sytuacją w eksklawie. Chodzi o planowany udziałem premiera w obserwacji całkowitego zaćmienia Słońca 12 sierpnia.
sc/Il Giornale/europeanconservative.com
