Samospalenie w proteście przeciw wojnie. Władze zacierają śladyNiezależne śledztwo ujawnia dramat w Królewcu! 37-latek dokonał samospalenia w proteście przeciw wojnie. Kreml zaciera wszystkie ślady

"37-letni programista Aleksandr Okuniew dokonał w Królewcu samospalenia w proteście przeciw inwazji Rosji na Ukrainę w trzecią rocznicę wybuchu wojny, ale władze ukryły ślady" – podał dziś rosyjski niezależny portal Ważnyje Istorii po wspólnym śledztwie z portalem Delfi Estonia i litewskim nadawcą publicznym LRT.
„37-letni programista Aleksandr Okuniew dokonał w Królewcu samospalenia w proteście przeciw inwazji Rosji na Ukrainę w trzecią rocznicę wybuchu wojny, ale władze ukryły ślady” – podał dziś rosyjski niezależny portal Ważnyje Istorii po wspólnym śledztwie z portalem Delfi Estonia i litewskim nadawcą publicznym LRT.
Jako pierwszy o samospaleniu mieszkańca Królewca w proteście przeciw wojnie powiadomił w raporcie estoński wywiad. Media zrekonstruowały przebieg wydarzeń na podstawie dokumentów rosyjskiego Komitetu Śledczego, relacji bliskich i kolegów Okuniewa oraz źródeł w europejskich służbach bezpieczeństwa.
„Nie dla wojny”
24 lutego 2025 r. mężczyzna napisał farbą na śniegu „Nie dla wojny” pod pomnikiem 1200 żołnierzy sowieckich poległych w II wojnie światowej i około godz. 5 rano dokonał samospalenia
— wynika z raportu dyżurujących wówczas śledczych.
Ciało znalazł o godz. 6.40 przypadkowy przechodzień.
Uprzątnięcie śladów
Źródło w europejskim wywiadzie powiedziało, że o sprawie powiadomiono szefową władz miejskich Jelenę Diatłową. Urzędnicy postanowili zataić to wydarzenie przed opinią publiczną, uprzątnięto ślady i o godz. 9.15 powiadomiono władze obwodu królewieckiego, że nikt niczego nie widział. O samospaleniu nie poinformowały media tradycyjne i nie wspomniano o nim w mediach społecznościowych.
Członkowie rodziny mężczyzny oznajmili, że w ramach śledztwa przeprowadzono ekspertyzy, które wykazały „brak jakichkolwiek wpływów z zewnątrz”. Jeden z krewnych powiedział dziennikarzom, że nie rozpowiadali o samospaleniu, bo „jaki to ma sens”. Kolegów Okuniewa śledczy pytali o jego „cechy charakteru”, ale uzyskali tylko odpowiedź, że „dobrze pracował i z nikim się nie spotykał”.
Osoba bliska mężczyźnie powiedziała portalowi Ważnyje Istorii, że zostawił on kartkę ze słowami: „Jest inna droga”.
PAP/tt
