Rosyjski atak na Dniepr – próba interpretacji strategicznejRosyjski atak na Dniepr – próba interpretacji strategicznej

Trzeba jeszcze zauważyć, że prace nad pociskiem RS-26 Rubież zaczęły się w 2011 roku i jak się uważa, zostały zakończone cztery lata później w 2015 roku.
Interpretację tego co oznacza rosyjski atak na zakłady Jużmasz w miejscowości Dniepr zacząć należy od kwestii podstawowej, a mianowicie, jakiego rodzaju pocisk został użyty. Strona ukraińska twierdzi, że była to międzykontynentalna rakieta RS-26 Rubież. Jest to dwustopniowa rakieta zbudowana na bazie międzykontynentalnej rakiety Topol – M (w nomenklaturze NATO-wskiej SS-27 Sickle B). Ma ona zasięg 6 tys. km i została w ten sposób zaprojektowana aby nie objęły ją zapisy porozumienia rozbrojeniowego INF, które obejmowało pociski o zasięgu od 500 do 5,5 tys. km. Amerykańska administracja, jeszcze od czasów Obamy uważała, że Rosja systematycznie narusza postanowienia tej umowy, która w praktyce wyeliminowała całą broń nuklearną z Europy (z pewnością po stronie NATO). Za czasów pierwszej administracji Trumpa Biały Dom najpierw (w 2018 roku) wystosował pod adresem Moskwy ultimatum domagając się przestrzegania traktatu a następnie, kiedy to nie pomogło, w sierpniu 2019 roku wycofał się z umowy. W sierpniu tego roku Putin mówił, że Rosja powinna rozważyć wznowienie produkcji rakiet RS-26 Rubież, co miało być odpowiedzią na „przerzucenie” jak się wyraził „przez Amerykanów broni jądrowej do Danii”. W tym wypadku chodziło o to, że na Bornholm przyleciały (w ramach ćwiczeń) amerykańskie kontenerowe wyrzutnie pionowego startu PDS MK70 (Payload Delivery System). Wyposażone były one w antyrakiety SM-3 ale mogą służyć również do odpalania pocisków Tomahawk. Innymi słowy są to systemy podwójnego przeznaczenia i Rosjanie zawsze w takich przypadkach uznają, że mają do czynienia z działaniem związanym z sygnalizacją strategiczną na poziomie nuklearnym. Z tego samego zresztą powodu domagają się likwidacji bazy i wycofania systemów Aegis Ashore z Redzikowa i nie jest kwestią przypadku, że Maria Zacharowa, rzeczniczka rosyjskiego MSZ na spotkaniu z prasą, które poświęcone było atakowi na Dniepr wspomniała właśnie o bazie znajdującej się w Polsce argumentując, że będzie to jeden z pierwszych celów zniszczonych przez Rosjan, oczywiście jeśli wybuchnie konflikt z NATO.
Trzeba jeszcze zauważyć, że prace nad pociskiem RS-26 Rubież zaczęły się w 2011 roku i jak się uważa, zostały zakończone cztery lata później w 2015 roku. Jednak z nieznanych przyczyn rządowy program rozwoju sił rakietowych, obejmujący okres do 2027 roku nie obejmował tych systemów, co interpretowano jako wycofanie się Moskwy z ich produkcji. Rosja miała koncentrować się na znacznie bardziej obiecujących rakietach takich jak Kindżał. Jak wiadomo rakietę Rubież wystrzelono z poligonu Kapustin Jar w obwodzie astrachańskim, gdzie znajduje się jedno z centrów testowania przez Rosjan nowych systemów rakietowych. To dlatego w swym nadzwyczajnym przemówieniu w rosyjskiej telewizji, co ma znaczenie dla zrozumienia rosyjskiej komunikacji strategicznej, Putin mówił (o testowaniu nowego rodzaju broni w warunkach bojowych. Co prawda nazwał użytą rakietę mianem Oriesznik, ale w opinii amerykańskich ekspertów jest to w istocie modyfikacja systemu RS-26 Rubież, skonstruowana po to aby ominąć zapisy traktatu INF. W przemówieniu Putina warto jeszcze zwrócić uwagę na sformułowanie, które też nie padło przypadkowo o tym, że Rosja przeprowadziła przeciw Ukrainie „uderzenie kombinowane” („комбинированный удар”). Jeśli zatem zastanawiamy się jakiego rodzaju komunikat strategiczny Kreml wysłał pod adresem Zachodu wystrzeliwując rakietę „Oriesznik” to trzeba zwrócić uwagę na to, iż jest to, ze względu na zasięg, ostrzeżenie kierowane przede wszystkim wobec państw europejskich a także znaczenie ma użycie tego właśnie pocisku, który w świetle rosyjskiej nomenklatury jest w fazie budowy.
