Prorosyjski polityk na czele parlamentu. Pomogła skrajna lewicaProrosyjski polityk nowym przewodniczącym parlamentu. Pomogła mu skrajna lewica

Nowo wybrany parlament Saksonii-Anhalt wybrał swojego przewodniczącego. Został nim po raz pierwszy polityk prorosyjskiej partii AfD – a w zwycięstwie pomogły mu głosy skrajnej lewicy.
Wybory do Landtagu – lokalnego parlamentu – Saksonii-Anhalt odbyły się na początku września. Zrobiło się o nich bardzo głośno na całym świecie, gdyż zwyciężyła w nich Alternatywa dla Niemiec (AfD). Zdobyła aż 43,8% głosów i 39 miejsc – o 16 więcej niż miała wcześniej. Zabrakło im jednak trzech miejsc, by rządzić samodzielnie.
Poparła go skrajna lewica
We wtorek parlament w nowym składzie zebrał się po raz pierwszy w Magdeburgu. W tym samym czasie przed jego budynkiem zebrały się setki protestujących, którzy protestowali przeciwko AfD i oskarżali tę partię – nie bez racji – o sympatię do nazizmu.
Pierwszym zadaniem nowego parlamentu było wybranie nowego przewodniczącego. AfD zdecydowała, że jej kandydatem będzie 35-letni Tobias Rausch, który „w cywilu” jest sprzedawcą nieruchomości, a w lokalnym parlamencie zasiada od 2016 roku. Ostatecznie jego kandydatura została poparta przez 48 posłów, 29 było przeciw, pięciu wstrzymało się od głosu. Tym samym został pierwszym politykiem AfD, który zdobył stanowisko przewodniczącego parlamentu w kraju związkowym.
Mają szansę na zdobycie władzy
Jego wynik oznacza, że poparło go co najmniej dziewięciu posłów z innej partii. Wcześniej poparcie jego kandydatury zadeklarował skrajnie lewicowy Sojusz Sahry Wagenknecht (BSW), który zdobył w tych wyborach pięć miejsc. Mimo tego, że ta partia reprezentuje skrajną lewicę, w wielu punktach zgadza się politycznie z AfD – np. gdy chodzi o nielegalną imigrację, uniosceptycyzm czy miłość do Rosji. Nie wiadomo, do jakich partii należeli pozostali posłowie, którzy go poparli.
Ten wynik to świetna wiadomość dla Ulricha Siegmunda z AdD, który chce zostać premierem tego kraju związkowego. Partie głównego nurtu, jak CDU, SPD czy Zieloni, od początku wykluczają jakąkolwiek współpracę z tą partią. Fakt, że Rausch dostał więcej głosów, niż jego partia ma posłów, pokazał jednak, że ten ostracyzm nie jest szczelny i Siegmund może liczyć, że też zbierze wymagane poparcie.
Na razie jednak żadna partia nie zadeklarowała, że chce wejść z nimi w koalicję. AfD twierdzi jednak, że prowadzi już rozmowy z BSW i pojedynczymi posłami z innych partii, by zdobyć niezbędne do utworzenia rządu poparcie.
źr. wPolityce za DW, AFP



