Prof. Marciniak: Niepowodzenia wojenne umocnią reżim PutinaTYLKO U NAS. Prof. Marciniak: Niepowodzenia wojenne będą powodowały umocnienie reżimu Putina i kagiebistów

"Rosjanie mogą kontynuować to, co robią do tej pory, czyli prowadzić ostrzał terytorium Ukrainy" - mówi portalowi wPolityce.pl prof. Włodzimierz Marciniak.
„W tej chwili z mniejszą lub większą intensywnością zaczęło się poszukiwanie winnych za niepowodzenie i w takiej sytuacji rola policji politycznej zawsze rośnie” - mówi portalowi wPolityce.pl prof. Włodzimierz Marciniak, sowietolog, były ambasador Polski w Rosji, dodając, iż „na tym by można oprzeć przewrotną teorię, że niepowodzenia wojenne będą powodowały umocnienie tego reżimu i w tym sensie jest to korzystne dla Putina”.
CZYTAJ RÓWNIEŻ:
Wojna w zależności od jej przebiegu może stanowić źródło zagrożenia dla osobistej władzy Putina, potencjalnie dla jego egzystencji. To zależy od tego, jak będzie przebiegała, jak długo będzie trwała
— mówi prof. Włodzimierz Marciniak wyjaśniając, iż „wojna przegrana czy też wojna niepopularna, ale toczona długo może być równie dobrze źródłem zagrożenia”.
Pytany, czy kłopoty Rosjan z osiągnięciem jakiegokolwiek sukcesu na Ukrainie mają potencjał, żeby odsunąć od władzy Władimira Putina i klikę kagiebistów, prof. Włodzimierz Marciniak odpowiada:
Wydaje mi się, że w tej chwili oni mają problem polegający na tym, że tego planu, który miał Putin na początku, czyli na dzień 24 lutego, nie udało się zrealizować i już się nie uda. W tym sensie ta wojna jest już przegrana - ta kampania, którą zapewne Putin sam wymyślił i zmusił generalicję do jej realizacji. Do tej pory szukali jakiegoś sposobu wyjścia z tej sytuacji przerzucając siły spod Kijowa do Donbasu. W Donbasie mają umiarkowane postępy, ale oczywiście mają pewne i być może w związku z tym pojawiły się projekty otworzenia nowego kierunku natarcia na południu czy południowym zachodzie, w rejonie Naddniestrza, Odessy itd. Widzimy jakieś gorączkowe zmiany dowództwa. Ledwo gen. Dwornikow został mianowany dowodzącym operacją, a już na froncie pojawił się szef sztabu generalnego Gierasimow i rozumiem, że on miał chyba przejąć dowodzenie, a według ostatnich wiadomości już wyleciał, czyli widać, że Rosjanie weszli w jakąś fazę działań trochę już histerycznych. Co dalej? Trudno powiedzieć.
Ukraińcy nie mają na razie potencjału, ażeby trudności Rosjan przekształcić we własny sukces. Być może będą mieli takie możliwości, jak dotrą obiecane im dostawy broni
— ocenia ekspert.
W pewnym sensie jest w tej chwili sytuacja patowa
— podsumowuje.
Klika kagiebistów umacnia swoją władzę
Prof. Włodzimierz Marciniak zauważa, że w obecnej sytuacji klika kagiebistów „umacnia swoją władzę”.
W tej chwili z mniejszą lub większą intensywnością zaczęło się poszukiwanie winnych za niepowodzenie i w takiej sytuacji rola policji politycznej zawsze rośnie
— zaznacza dodając, iż „na tym by można oprzeć przewrotną teorię, że niepowodzenia wojenne będą powodowały umocnienie tego reżimu i w tym sensie jest to korzystne dla Putina”.
Z tym, że trzeba też myśleć o trochę dalszej perspektywie, niż krótkoterminowa
— konstatuje sowietolog.
Pytany, czy Władimir Putin zdecyduje się na użycie na Ukrainie broni masowego rażenia, prof. Włodzimierz Marciniak odpowiada:
To jest pytanie o skłonności samobójcze. To pytanie jest trochę nie do mnie - jestem politologiem, a nie psychologiem, a tym bardziej psychiatrą. Nie można tego wykluczyć - to jest jasne. Natomiast do tej pory Rosjanie używali broni masowego rażenia jako straszaka. Przez pewien czas używali go skutecznie, ale od pewnego czasu wydaje się, że kraje, które popierają Ukrainę, się już uodporniły na ten straszak. Pozostaje ewentualnie kwestia użycia na terenie Ukrainy, ale czy Rosjanie jeszcze liczą na to, że nie nastąpi odpowiedź? Trudno mi na to pytanie odpowiadać, bo to jest tak jak powiedziałem bardziej kwestia analizy psychologicznej. Trzeba mieć dokładniejsze dane na temat atmosfery w rosyjskim dowództwie. Po różnych zewnętrznych objawach widać, że atmosfera jest tam chyba gorączkowa.
Rosjanie mogą kontynuować to, co robią do tej pory, czyli prowadzić ostrzał terytorium Ukrainy z artylerii, rakiet, na ogół tych niekierowanych, bo kierowane rakiety to raczej oszczędzają, i sianie zniszczenia, grabieże na zajętych terenach Ukrainy, które nadal jeszcze utrzymują
— przewiduje politolog.
Tak jak powiedziałem, Ukraina nie bardzo ma w tej chwili możliwości odbicia tych terenów - ich wyzwolenia - także kontynuacja działań zbrojnych jest na razie możliwa
— ocenia.
Na ogół panuje dość zgodna opinia, że Rosjanie mają duże problemy jeśli chodzi o przygotowane kadry wojskowe. To jest deficyt, który jest dosyć istotnie odczuwany przez rosyjską armię. Ewentualne ogłoszenie powszechnej mobilizacji, o której się mówi, nie od razu pozwoli uzupełnić te braki
— zwraca uwagę prof. Marciniak wskazując iż „to jest krok ryzykowny, bo w historii Rosji powszechna mobilizacja na wojnę niepopularną kończyła się poważnymi zamieszkami, więc być może dlatego władze wahają się, czy podjąć ten krok, czy nie”.
aw
