Pijany kierowca wylegitymował się... "prawem jazdy" JohnsonaW Holandii zatrzymano pijanego kierowcę. Wylegitymował się fałszywym prawem jazdy wystawionym na... Borisa Johnsona

Holenderska policja udostępniła zdjęcie „dokumentu” na Instagramie.
Do niecodziennego zdarzenia doszło w Holandii. 35-letni kierowca uderzył samochodem w słup na moście. Po zatrzymaniu przez funkcjonariuszy okazało się, że mężczyzna prowadził pod wpływem alkoholu. Wylegitymował się prawem jazdy z nazwiskiem i zdjęciem… byłego premiera Wielkiej Brytanii Borisa Johnsona.
„Prawdziwego pana Borisa Johnsona nie było w tym czasie w Holandii”
W Groningen na północy Holandii doszło do wypadku na moście. Kierowca uderzył samochodem w metalowy słup.
Przy przeszukaniu pojazdu mężczyzny, który pod wpływem alkoholu prowadził auto, funkcjonariusze znaleźli sfałszowany ukraiński dokument z nazwiskiem i zdjęciem byłego szefa brytyjskiego rządu.
Niestety dla tego mężczyzny, nie daliśmy się nabrać na tę podróbkę. O ile mi wiadomo, prawdziwego pana Borisa Johnsona nie było w tym czasie w Holandii
— komentował rzecznik miejscowej policji, Thijs Damstra.
Okazało się, że fałszywym dokumentem posługiwał się 35-latek z pobliskiego miasta Zuidhorn. Kierowcę aresztowano i przewieziono na komisariat, gdzie również przebadano go pod kątem obecności alkoholu w organizmie.
Skąd mógł pochodzić fałszywy dokument?
Fałszywe prawo jazdy było w całości w języku ukraińskim, w dodatku opatrzone niebiesko-żółtą flagą. Holenderska policja udostępniła zdjęcie „dokumentu” na Instagramie.
Co ciekawe, wiele szczegółów w „dokumencie”, takich jak chociażby data urodzenia polityka, zgadza się ze stanem faktycznym. Również zdjęcie jest takie same, jak to, które widnieje na stronie Johnsona w serwisie Wikipedia.
Była rosyjska korespondentka portalu NOS napisała na Twitterze, że fałszywe dokumenty ze sławnymi osobami sprzedawane są w sklepach z pamiątkami w Ukrainie. Kysia Hekster wskazała, że sama posiada „prawo jazdy” byłej kanclerz Niemiec Angeli Merkel czy nawet prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego.
aja/Polsat News/straatlibietv
