Niemcy chcą bronić Europy Wschodniej. Dlaczego?Niemcy chcą bronić Europy Wschodniej. Dlaczego? Model przywództwa Berlina i polskiego potakiwania musi odejść w przeszłość

Jeśli chcemy prawdziwej przyjaźni, prawdziwego sojuszu, a nie podległości, to musimy budować przekonanie za Odrą, że jest to możliwe, a nawet potrzebne, ale jedynie na partnerskich zasadach.
W ubiegłym tygodniu w światowych mediach pojawiła się informacja, którą warto dostrzec. Otóż rząd Danii poinformował o sprzedaży Argentynie 16 myśliwców F-16, które były w służbie lotnictwa tego kraju.
Transakcja warta jest 300 mln dolarów, co oznacza, że samoloty sprzedawane są poniżej ich rynkowej wartości, ale z punktu widzenia Buenos Aires, tym bardziej stolic państw Zachodu, nie tylko kwestie finansowe mają w tym wypadku znaczenie. Jest pierwszy poważny ruch Argentyny w stronę odbudowy jej potencjału lotniczego, który zwłaszcza po wojnie o Falklandy i w związku z chronicznymi problemami finansowymi był do tej pory w opłakanym stanie. Z geostrategicznego punktu widzenia krok ten odczytuje się w kategoriach wyraźnego zwrotu Argentyny rządzonej przez libertariańskiego prezydenta Javiera Mileia w stronę Zachodu, co ma dużą wartość, bo przez lata pod rządami Peronistów kraj zmierzał wyraźnie w stronę Rosji i Chin. Jeśli ten kurs uda się utrzymać, to na światowej szachownicy geostrategicznej będziemy mieć do czynienia z istotną zamianą, przynajmniej w Ameryce Południowej.
