Miał stracić, a umocnił władzę. Wróg wolnej Polski znów na czele EPLMiał stracić wpływy, a umocnił władzę. Wróg wolnej Polski znów na czele EPL

Manfred Weber został ponownie wybrany na przewodniczącego frakcji Europejskiej Partii Ludowej (EPL) w Parlamencie Europejskim, co potwierdza, że niemiecka dominacja w unijnych strukturach trwa w najlepsze. Szef chadeków, któremu wyraźnie nie pasuje, że Polacy mają prawo wybrać sobie taki rząd jaki chcę i zapowiadający wcześniej zwalczanie PiS i budowę „zapory ogniowej”, mimo kuluarowych spekulacji o możliwym osłabieniu jego pozycji utrzymał stanowisko w najliczniejszym ugrupowaniu w Parlamencie Europejskim.
Europejska Partia Ludowa wybrała we wtorek prezydium swojej frakcji w Parlamencie Europejskim. Ponowny wybór Manfreda Webera na przewodniczącego oznacza przedłużenie jego wieloletnich rządów. Niemiecki polityk stoi na czele grupy parlamentarnej nieprzerwanie od 2014 roku, a w 2022 roku przejął także stery całej partii EPL bezpośrednio od Donalda Tuska.
Arogancja i otwarte mieszanie się w polskie sprawy
Dla Polaków nazwisko bawarskiego polityka kojarzy się z bezpardonową ingerencją w wewnętrzne sprawy naszego kraju. Latem 2023 roku, w trakcie trwającej w Polsce kampanii wyborczej, szef EPL przedstawił trzy kryteria współpracy, które określił mianem „zapory ogniowej”. W wywiadzie dla dziennika „Frankfurter Allgemeine Zeitung” niemiecki polityk nie ukrywał swoich intencji:
W ten sposób budujemy zaporę ogniową przeciwko PiS. Jesteśmy jedyną siłą, która może zastąpić PiS w Polsce i poprowadzić kraj z powrotem do Europy
- oświadczył wówczas Manfred Weber.
Niedługo później, w rozmowie z niemiecką telewizją ZDF, Weber posunął się jeszcze dalej. Podzielił scenę polityczną na posłusznych partnerów oraz wrogów, których należy wyeliminować:
Kto to akceptuje, może być demokratycznym partnerem - konkurentem, politycznym konkurentem, ale demokratycznym partnerem. A wszyscy inni, którzy tego nie przestrzegają, jak niemiecka AfD, jak Le Pen we Francji albo PiS w Polsce, są naszymi nieprzyjaciółmi i będą przez nas zwalczani.
Wypowiedzi szefa EPL wywołały oburzenie w Warszawie. Rzecznik PiS Rafał Bochenek wskazywał wówczas na bardzo agresywną retorykę Niemca. Jego zdaniem takie słowa dowodziły chęci wpływania na sytuację wewnętrzną w Polsce. Oficjalne wsparcie Webera i Ursuli von der Leyen dla ówczesnej polskiej opozycji stanowiło ingerencję w wybory, sprzeczną z dobrymi obyczajami i dyplomacją. Krytyka Polski nie ograniczała się do kampanii wyborczej. Gdy Polska i Węgry sprzeciwiły się unijnym przepisom migracyjnym, Weber nazwał ich polityków „blagierami”, którzy wykorzystują ten temat do wewnętrznej propagandy.
Niemiecki dyktat i cisi pomocnicy z obozu władzy
W debacie publicznej ówczesny premier Mateusz Morawiecki przypominał, że Manfred Weber był oskarżany przez europosłów o niedemokratyczne metody rządzenia oraz wspieranie błędów Angeli Merkel, w tym zbliżenia z Rosją. Polityka zbliżenia z Moskwą była jednym z zarzutów stawianych niemieckim władzom. Weber nie poniósł za nią politycznej odpowiedzialności.
W brukselskiej układance Weber może liczyć na zaufanych wykonawców z ekipy Tuska. Stanowisko wiceprzewodniczącego frakcji zachował Andrzej Halicki, szef delegacji KO i PSL. Dla obecnego obozu władzy w Warszawie ponowny wybór niemieckiego polityka to wygodny układ. Dla suwerenności Polski obecność Webera u sterów unijnej większości pozostaje powodem do niepokoju.
Zespół wPolityce.pl
Jak wesprzeć telewizję wPolsce24?
Zachęcamy do:
- dokonywania wpłat przez stronę wesprzyj.wpolsce24.tv
- lub przekazania darowizny bezpośrednio na rachunek bankowy: 69 1020 4900 0000 8202 3036 2577 (odbiorca: Fratria SA, tytuł przelewu: Darowizna)
- oglądania wPolsce24 jak najczęściej i jak najdłużej
- mówienia o nas innym, żeby telewizja wPolsce24 zyskiwała coraz więcej wiernych Widzów
Przetwarzamy dane osobowe Darczyńców zgodnie z informacją w linku.
