Ludzie Tuska będą w szoku! Filipińskie media tak piszą o NawrockimLudzie Tuska będą w szoku! Filipińskie media tak piszą o Nawrockim

mid-26a07378.webp
(fot. PAP/Mikołaj Bujak/KPRP)
FacebookTwitter

Podczas gdy w mediach społecznościowych furorę robiły urywki ze wspólnego treningu z Mannym Pacquiao, opiniotwórczy filipiński portal Rappler spojrzał na sprawę znacznie głębiej. Dziennikarze z Manili - zupełnie inaczej niż lewicowo-liberalne media z Polski - nie kryli uznania dla formatu dyplomacji, jaki zaprezentował Karol Nawrocki. Wskazują wprost: autentyczność, sportowy hart ducha i przełamywanie nudnego protokołu to klucz do zdobywania sympatii i budowania międzynarodowego prestiżu.

Pierwsza w historii wizyta głowy polskiego państwa na Filipinach miała przynieść przede wszystkim ustalenia polityczno-gospodarcze. Jednak to nie oficjalne deklaracje za zamkniętymi drzwiami zdominowały uwagę tamtejszych komentatorów. Znany z wnikliwych materiałów opiniotwórczy portal Rappler poświęcił eksluzywną i obszerną analizę zjawisku, które określił mianem nowej jakości w relacjach międzynarodowych: dyplomacji sportowej bez garniturów i wyuczonego dystansu. I mówi wprost: prezydent Karol Nawrocki jest w tym doskonały. 

Prawdziwy charakter zamiast wyuczonych póz

Filipińscy dziennikarze zwracają uwagę na zjawisko, które w zachodniej polityce stało się dziś rzadkością, czyli autentyczność lidera. W analizie Rapplera podkreślono, że wizyta Nawrockiego w legendarnej sali Elorde Gym nie była sztucznie zaaranżowaną „ustawką” PR-ową, jakie często serwują zachodni politycy próbujący przypodobać się opinii publicznej.

Azjatycki portal zauważa bokserski rodowód Karola Nawrockiego i fakt, że ring jest dla niego naturalnym środowiskiem. Zamiast sztywnych uścisków dłoni i nudnych formułek, polski przywódca pokazał cechy, które w kulturze Azji Południowo-Wschodniej budzą najwyższy respekt: siłę, gotowość do wyzwań i skromność wobec legendy, jaką dla Filipińczyków jest wielokrotny mistrz świata i były senator Manny Pacquiao.

Dyplomacja sportowa, która otwiera drzwi

Rappler analizuje gesty polskiego prezydenta jako mistrzowskie posunięcia wizerunkowe, które w ułamku sekundy skróciły dystans dzielący Polskę i Filipiny. W świecie zdominowanym przez skostniały protokół, Karol Nawrocki pokazał, że skuteczna dyplomacja dzieje się tam, gdzie rodzą się autentyczne emocje.

Jak podkreślają komentatorzy z Manili, spotkanie z narodowym bohaterem Filipin w sportowych realiach zrobiło dla rozpoznawalności Polski w tym regionie świata więcej niż dziesiątki rutynowych konferencji prasowych. Wyjście poza bezpieczne ramy oficjalnych salonów i wejście między ludzi sportu pozwoliło zdobyć serca Filipińczyków: narodu, dla którego boks jest niemal religią, a etos ciężkiej pracy i walki o swoje stanowi fundament tożsamości.

Szacunek zdobyty na własnych zasadach

Analiza azjatyckiego medium rysuje obraz polityka formatu konserwatywnego, który nie wstydzi się swoich pasji, nie chowa się za szpalerem doradców i potrafi nawiązać autentyczny kontakt w oparciu o uniwersalny język sportowej rywalizacji fair play.

W ocenie filipińskich publicystów to właśnie ta postawa – łącząca twardy charakter z otwartością – sprawiła, że wizyta polskiego prezydenta odbiła się szerokim echem nie tylko w gabinetach politycznych, ale przede wszystkim na ulicach Manili. 

źr. wPolityce.pl za Rappler

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Stankiewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.