Już dziś szansa na ogromny sukces prawicy! To będzie przełom?Już dziś szansa na ogromny sukces prawicy! To będzie przełom?

Już dziś Brazylijczycy wybiorą kolejnego prezydenta. Socjalista Luiz Inacio Lula da Silva walczy w nich o czwartą kadencję - ale sondaże pokazują, że remisuje z kandydatem prawicy.
Dla osiemdziesięcioletniego Luli to już siódme wybory prezydenckie. Trzykrotnie udało mu się w nich zwyciężyć. Prezydentem został w 2002 roku, a następnie, w 2006, zdobył kolejną kadencję. W 2022 roku rzucił wyzwanie prawicowemu prezydentowi Jairowi Bolsonaro, pokonując go o zaledwie 0,89 proc.
Idzie w ślady ojca
W obecnych wyborach Bolsonaro nie mógł wystartować, bo został wcześniej skazany na ponad 27 lat więzienia – zamienionego później na areszt domowy z powodu stanu jego zdrowia - za rzekome planowanie zamachu stanu i obalenia systemu demokratycznego. Wcześniej Najwyższy Sąd Wyborczy zakazał mu startu, oskarżając go o podważanie wyników poprzednich wyborów i nadużycia władzy celem promowania swojej kandydatury. Bolsonaro i jego sojusznicy twierdzą, że stawiane mu zarzuty były nieprawdziwe, a ich celem było odebranie mu szansy na powrót do władzy.
Zamiast niego w wyborach wystartował jego syn, Flavio Bolsonaro. W pierwszej turze, która miała miejsce 4 października, pokonał Lulę 47% do 45%. Większość sondaży pokazywała wcześniej, że to socjalistyczny prezydent wygra z komfortową przewagą. Jako, że żaden z kandydatów nie dostał więcej niż 50% głosów, dziś zmierzą się w drugiej turze.
Mają dosyć zbrodni
Lula w tych wyborach będzie bronił swojego dziedzictwa. Jak zauważają komentatorzy, Brazylia w czasie jego trzeciej kadencji odnotowała stabilny wzrost gospodarczy i relatywnie małe bezrobocie. Wielu wyborców jest jednak sfrustrowanych rosnącymi kosztami życia, przez które coraz więcej rodzin pogrąża się w długach, a także, przede wszystkim, rosnącą przestępczością. By przekonać ich do siebie, w ostatnim czasie obiecał im m.in. abolicję długów, darmowy transport publiczny w weekendy czy też wsparcie finansowe dla najbiedniejszych studentów. Bolsonaro, który nie ukrywa, że ma mocno liberalne podejście do gospodarki, obiecywał, że nie ruszy programów socjalnych – ale obiecywał także cięcie wydatków publicznych.
Najważniejszym tematem dla Brazylijczyków jest jednak szalejąca przestępczość. We wrześniowym sondażu aż 28% respondentów wskazało ją jako największy problem, z którym zmaga się Brazylia. To faworyzuje Bolsonaro, bowiem od początku zapowiada on twarde podejście do przestępców, na wzór swojego ojca. Obiecał m.in. uznanie głównych gangów za organizacje terrorystyczne, zmniejszenie wieku odpowiedzialności karnej czy chemiczną kastrację gwałcicieli. Stwierdził także, że twarda polityka prezydenta Salwadoru Nayiba Bukele, która zmieniła najniebezpieczniejsze państwo regionu w najbardziej bezpieczne, była zbyt mało radykalna.
Brazylijska lewica jest dużo bardziej łaskawa dla przestępców, a Lula nie jest tu wyjątkiem. W czasie kampanii głośno zrobiło się o jego wypowiedzi z zeszłego roku, w której zasugerował, że handlarze narkotyków są ofiarami narkomanów. Ostatnio poparł też wprawdzie obniżenie wieku odpowiedzialności karnej do 16 lat, w wypadku poważnych przestępstw, ale sprzeciwia się wpisaniu tego do konstytucji, przez co wiele osób wątpi w jego szczerość.
Chce zbliżenia z USA
Obaj kandydaci prezentują też zupełnie inne podejście do polityki zagranicznej. Bolsonaro nie ukrywa, że chce zbliżenia z USA. Donald Trump był bliskim sojusznikiem jego ojca, a po jego aresztowaniu stosunki między oboma państwami uległy znacznemu ochłodzeniu. Lula dąży do jak największej autonomii wobec Waszyngtonu i promuje współpracę w ramach sojuszu BRICS – co w praktyce oznacza, że jego zwycięstwo będzie oznaczało zacieśnianie współpracy z Rosją i Chinami. Brazylia to największe i najbogatsze państwo Ameryki Południowej, więc to, która z tych wizji zwycięży, będzie miało daleko idące konsekwencje. Równocześnie jednak przez kontynent przetoczyła się fala zwycięstw proamerykańskiej prawicy, więc zwycięstwo Luli będzie też miało konsekwencje dla stosunków z innymi państwami regionu.
Sondaże pokazują, że od pierwszej tury Lula zaczął gonić Bolsonaro i dziś obaj kandydaci praktycznie ze sobą remisują. Komentatorzy wskazują, że to wzmocnienie jego popularności przed drugą turą może mieć związek z tym, że wielu Brazylijczyków nie popiera wprawdzie Luli i socjalistów, ale boi się powrotu rodziny Bolsonaro do władzy. Są też zgodni, że o tym, który z nich zwycięży, zadecyduje mały odsetek wyborców, który do końca nie był zdecydowany.
źr. wPolityce.pl za BBC, Financial Times, rfi
Jak wesprzeć telewizję wPolsce24?
Zachęcamy do:
- dokonywania wpłat przez stronę wesprzyj.wpolsce24.tv
- lub przekazania darowizny bezpośrednio na rachunek bankowy: 69 1020 4900 0000 8202 3036 2577 (odbiorca: Fratria SA, tytuł przelewu: Darowizna)
- oglądania wPolsce24 jak najczęściej i jak najdłużej
- mówienia o nas innym, żeby telewizja wPolsce24 zyskiwała coraz więcej wiernych Widzów
Przetwarzamy dane osobowe Darczyńców zgodnie z informacją w linku.



