Co Niemcy piszą o Polakach po wizycie szefa CIA? Straszą jak Tusk Co Niemcy piszą o Polakach po wizycie szefa CIA? Straszą jak Tusk
Niemiecki dziennik powiela narrację, którą od dawna starszy Donald Tusk. Według gazety, która ma powoływać się na amerykańskie służby, Rosja może w najbliższych miesiącach zdecydować się na prowokacje wymierzone w państwa NATO, aby sprawdzić determinację Sojuszu i skuteczność gwarancji wynikających z art. 5 Traktatu Północnoatlantyckiego.
29 sierpnia premier Donald Tusk poinformował, że sekretarz generalny NATO Mark Rutte przekazał mu swoją ocenę sytuacji w regionie i na froncie ukraińsko-rosyjskim. Podkreślił wówczas, że Polska i NATO muszą być gotowe na różne scenariusze, w tym rosyjskie prowokacje, a najbliższe pół roku będzie „rozstrzygające”.
Tak jak ostrzegałem, eskalacja ze strony Rosji postępuje. Ukraina potrzebuje większego wsparcia w powietrzu, co ma także znaczenie dla naszego bezpieczeństwa […] Nie możemy wykluczyć prowokacji ze strony Rosji wobec któregoś z członków NATO
- zaznaczył Tusk.
Tusk znowu gra strachem
To nie pierwszy raz, kiedy Tusk straszy Polaków Rosjanami. Robi to regularnie, a tematu możliwej eskalacji napięcia ze strony Rosji nie odpuścił także podczas spotkania z uczestnikami Campusu Polska Przyszłości w Olsztynie.
Wiele tygodni temu powiedziałem w wywiadzie, chyba dla „Financial Times”, że istnieje realne zagrożenie, że Rosja zdecyduje się na jakąś poważną prowokację, albo nawet na ograniczony atak, na któreś z państw Traktatu. I usłyszałem od wielu komentatorów, że Tusk zwariował
- mówił szef rządu.
Tusk przyznał, że dobrze wiedział wtedy, co mówi.
Dziś już nikt nie ma wątpliwości, bo to nie jest związane tylko z wizytą szefa CIA w Moskwie, ale już od wielu tygodni te sygnały są też publicznie znane. Wiadomo, że Rosja szykuje się bardzo poważnie do eskalacji napięcia, zarówno w wojnie z Ukrainą, jak i w całym regionie, i że dla Rosji ta jesień i zima mają być kluczowe
- stwierdził Tusk.
Niemcy: Już tej jesieni
Teraz narrację Tuska powielili Niemcy. Jak pisze warszawski korespondent „Die Welt” Philipp Fritz, wskazując na wizytę szefa CIA Johna Ratcliffe’a w Moskwie, która ma być „wyraźnym ostrzeżeniem” dla Putina, Polacy i Bałtowie nie mówią o dużym, konwencjonalnym ataku lecz o większych prowokacjach.
Rosja jest agresywna i gotowa do ryzyka, dlatego należy się liczyć z dalszą eskalacją. Warszawa i Wilno wiedzą o tym niezależnie od wizyty szefa CIA w Moskwie
- skwitował Philipp Fritz.
Autor przypomniał także o zmianie podejścia amerykańskich służb do kwestii rosyjskiego zagrożenia. O ile wcześniej przeważała opinia, że Rosja nie odważy się zaatakować państwa NATO podczas wojny z Ukrainą, o tyle dziś coraz częściej mówi się o możliwości ograniczonej prowokacji mającej sprawdzić jedność Sojuszu i realne funkcjonowanie art. 5.
Mogłoby do tego dojść już tej jesieni
- czytamy w niemieckiej gazecie.
Tusk straszył wojną bez podstaw? Mówi generał NATO
tt/źr. wPolityce.pl za PAP, dw.com
