Bundeswehra nie przyjedzie na ćwiczenia w Polsce. Berlin lawiruje
Bundeswehra nie przyjedzie na ćwiczenia Koalicji Chętnych w Polsce. Berlin lawiruje

Jesienią w Polsce odbędą się pierwsze ćwiczenia wojskowe państw tworzących Koalicję Chętnych. Choć Niemcy należą do inicjatywy, Bundeswehra nie weźmie udziału w manewrach. Według „Süddeutsche Zeitung” wynika to zarówno z ograniczeń prawnych, jak i politycznych kalkulacji rządu w Berlinie, który lawiruje w tej sprawie od kilku miesięcy.
Francja i Polska zapowiadają manewry
Prezydent Francji Emmanuel Macron oraz premier Donald Tusk zapowiedzieli organizację pierwszych ćwiczeń wojskowych Koalicji Chętnych. Manewry mają odbyć się jesienią w Polsce z udziałem sił zbrojnych Francji i Wielkiej Brytanii.
Jak podkreślił Macron, ćwiczenia mają pokazać „gotowość, determinację i wiarygodność na lądzie, w powietrzu i na morzu”. Według informacji „Süddeutsche Zeitung” w ćwiczeniach zabraknie jednak niemieckiej Bundeswehry.
Berlin zachowuje dystans
Niemiecki dziennik zwraca uwagę, że od początku inicjatywa Emmanuela Macrona nie spotkała się z pełnym poparciem kanclerza Friedricha Merza.
Chociaż Niemcy są częścią koalicji, ich gotowość do udziału jest ograniczona. Było to widoczne po raz kolejny w Paryżu
– pisze „Süddeutsche Zeitung” cytowany przez dw.com.
Zdaniem gazety wystąpienie Merza w Paryżu miało bardzo ogólny charakter. Kanclerz lawirował, unikał jednoznacznych deklaracji dotyczących przyszłego zaangażowania Niemiec, kontynuując ostrożną strategię wobec projektu forsowanego przez Paryż.
Jak ocenia dziennik, niemiecki rząd z jednej strony sceptycznie patrzy na możliwości Koalicji Chętnych, z drugiej zaś nie chce sprawiać wrażenia, że odrzuca francuską inicjatywę lub uchyla się od odpowiedzialności za bezpieczeństwo Europy.
Przeszkody prawne i polityczne
Według „Süddeutsche Zeitung” Berlin i Paryż różnią się oceną tego, jak daleko powinno sięgać zaangażowanie państw europejskich w przygotowania do przyszłej misji na rzecz Ukrainy.
Merz miał zgodzić się na udział Niemiec w Koalicji Chętnych dopiero po wielu miesiącach wahań, pozostawiając jednocześnie otwartą kwestię ewentualnego udziału Bundeswehry w przyszłych działaniach.
Gazeta przypomina, że niemiecka konstytucja nakłada bardzo restrykcyjne wymogi dotyczące zagranicznych misji wojskowych. Każde wysłanie żołnierzy Bundeswehry poza granice kraju wymaga zgody Bundestagu.
Nie mniej istotny jest wymiar polityczny. Według dziennika partie opozycyjne – AfD, BSW oraz Lewica – mogłyby przedstawiać udział niemieckich żołnierzy jako krok prowadzący do bezpośredniej konfrontacji z Rosją, nawet gdyby ewentualna misja miała zostać uruchomiona dopiero po zawieszeniu broni.
Bundeswehra liczy na... siebie
W ocenie „Süddeutsche Zeitung” obecnie nie należy spodziewać się rozmieszczenia niemieckich wojsk na terytorium Ukrainy. Bardziej realny pozostaje udział Bundeswehry w działaniach pomocniczych, takich jak wsparcie logistyczne prowadzone z państw bałtyckich lub innych krajów NATO.
Dziennik podkreśla również, że z perspektywy Berlina trudno planować konkretne działania, dopóki nie wiadomo, w jaki sposób i na jakich warunkach zakończy się wojna.
Zdaniem gazety różnice między Francją a Niemcami dotyczą także szerszej wizji bezpieczeństwa. Macron postrzega Koalicję Chętnych jako narzędzie wzmacniające pozycję Europy w przyszłych rozmowach z Moskwą. Rząd w Berlinie pozostaje natomiast ostrożny i nie przesądza, jaką rolę taka misja mogłaby rzeczywiście odegrać.
„Süddeutsche Zeitung” zaznacza na koniec, że dla Niemiec najważniejszym gwarantem bezpieczeństwa Ukrainy pozostają jej własne siły zbrojne. Tę ocenę konsekwentnie podkreśla również kanclerz Friedrich Merz.
https://wpolityce.pl/swiat/koalicja-chetnych-w-paryzu-ukraina-czeka-na-gwarancje,100991
źr. wPolityce.pl za dw.com
