Brytyjski rząd ma kłopot. Postawił mu się samorząd w West Suffolk, który jednogłośnie odrzucił możliwość zakwaterowania na pobliskim terenie wojskowym kilku tysięcy imigrantów. „Politycy wreszcie walczą o swoich wyborców” - komentował na X znany działacz sprzeciwiający się proimigracyjnej polityce rządu, znany jako Tommy Robinson. Władze nie dają jednak za wygraną.
Co z ostateczną decyzją?
Jak pisze BBC, w zeszłym miesiącu rząd poinformował, że baza RAF Barnham, na granicy hrabstw Suffolk i Norfolk, jest jedną z trzech lokalizacji, w których zaproponowano umieszczenie łącznie około 3750 migrantów. Potrzebne było tylko pozwolenie lokalnego samorządu.
Jednak radni West Suffolk radni jednogłośnie poparli wniosek stwierdzający, że teren nie jest odpowiedni na tego typu inwestycje.
Według źródła w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych, na które powołuje się BBC, „ostateczna decyzja w sprawie lokalizacji inwestycji w Barnham, niedaleko Thetford, nie została jeszcze podjęta”.
Wsłuchiwanie się w potrzeby lokalnych społeczności, aby ograniczyć negatywny wpływ inwestycji na mieszkańców
— czytamy.
Wezwani do pilnego kontaktu z MSW
Teraz samorządowcy zostali wezwani do pilnego skontaktowania się z Ministerstwem Spraw Wewnętrznych „w celu wyjaśnienia, dlaczego baza RAF Barnham nie nadaje się na miejsce zakwaterowania dla osób ubiegających się o azyl”.
Rząd zobowiązał się do zaprzestania umieszczania osób ubiegających się o azyl w hotelach. To, jak przyznaje brytyjski dziennik, kosztowna forma zakwaterowania, a w dodatku często jest areną antyimigranckich protestów. Stąd pomysł na inne lokalizacje przybywających ciągle imigrantów.
Gdyby było to konwencjonalne osiedle mieszkaniowe dla 1250 osób, wymagałoby szeroko zakrojonych konsultacji, oceny transportu, analizy oddziaływania na środowisko i planowania infrastruktury
— stwierdził John Bauer, przewodniczący rady parafialnej Barnham, cytowany przez BBC.
Dodał również, że w wiosce, liczącej mniej niż 600 mieszkańców, brakuje sklepu, pubu i dostępu do usług, a transport publiczny jest bardzo ograniczony.
Z kolei radny Liberalnych Demokratów Jon London skrytykował rządowy proces planowania i powiedział:
To najbardziej rażący przykład nadmiernej rozbudowy, jaki kiedykolwiek widziałem, a przy tym poziom nadzoru demokratycznego jest najmniejszy
— czytamy w BBC.
„Wreszcie walczą o swoich wyborców”
Znany działacz, występujący w mediach społecznościowych pod pseudonimem Tommy Robinson, walczący ze sprowadzaniem nowych rzesz imigrantów, szczególnie obcych kulturowo, widzi w sprzeciwie przedstawicieli lokalnej społeczności nadzieję, że wreszcie coś się zmienia w polityce Wielkiej Brytanii.
Politycy wreszcie walczą o swoich wyborców
— stwierdził działacz, który na X ma dwa miliony obserwujących.
sc/BBC/X
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/swiat/764018-sprzeciw-wladz-na-brytyjskiej-prowincji-nie-dla-imigrantow
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.