„Ci, którzy zabrali krzesło, byli wyraźnie północnoafrykańskiego pochodzenia. Zobaczyli białego człowieka i od razu padło hasło, że jestem rasistą. Zaczęły się nawoływania do bojkotu mojej restauracji” - relacjonował Michał Mytkowski w rozmowie z RMF FM. Polak prowadzi restaurację w Brukseli i padł ofiarą ataku.
Do ataku doszło podczas protestów w Brukseli przeciwko cięciom finansowym w edukacji francuskojęzycznej. Miały wtedy miejsce poważne zamieszki, które eskalowały. Mytkowski przygotowywał swój lokal do otwarcia, gdy zauważył dwóch mężczyzn, którzy zabrali krzesło z ogródka. Polak wybiegł, żeby odzyskać własność.
Bardzo szybko doszło do zaognienia sytuacji. Właściciel lokalu został otoczony przez agresywną grupę.
Ci, którzy zabrali krzesło, byli wyraźnie północnoafrykańskiego pochodzenia. Zobaczyli białego człowieka i od razu padło hasło, że jestem rasistą. Zaczęły się nawoływania do bojkotu mojej restauracji
— powiedział Mytkowski.
Czytaj także
„Oskarżenie o rasizm”
Polak dodał, że rozmowa nie wchodziła w ogóle w grę. Ci, którzy zaatakowali, zaczęli oskarżać Polaka. Głos zabrał również jego żona Hsuan-Jia Linn z Tajwanu. Wyjaśniła, że jej mąż jest zdruzgotany przemocą, która go spotkała, ale również manipulację ze strony napastników.
Oskarżenie o rasizm było kompletnie absurdalne. Mam przecież multikulturowy zespół. Sam jestem Polakiem, przyjechałem do Belgii z rodzicami, gdy miałem trzy lata. Moja żona pochodzi z Tajwanu. Nigdy wcześniej nie spotkałem się z tak bezpodstawnym zarzutem
— wyjaśnił Mytkowski.
Wskazał, że wielokrotnie doświadczał dyskryminacji w Belgii, tylko z tego powodu, że jest Polakiem.
Myślę, że zarzut o rasizm był sposobem na usprawiedliwienie ich własnej agresji, a także sposobem na podburzenie tłumu
— wyjaśnił.
Czytaj także
„Nie można się bać”
Sytuacja eskalowała, w pewnym momencie jeden z agresorów rzucił krzesłem w okno, które się stłukło.
Polak zaznaczył, iż agresja młodych napastników była podjudzana przez starsze osoby, podczas gdy świadkowie bali się zareagować. Właścicielowi Lil Bao z pomocą przyszli pracownicy innych lokali w okolicy. Na miejsce wezwana została policja, ale dotarła jak już było po wszystkim.
Nie można się bać i nie można ignorować takich sytuacji. Potrzebujemy solidarności i odwagi, by przeciwstawiać się agresji
— zaapelował w rozmowie z RMF FM.
Dodał, że w Belgii bardzo łatwo szafuje się „rasizmem”: „Tutaj „karta rasistowska” jest bardzo szybko wyciągana, a ludzie często nie mają pojęcia, do kogo to mówią. Nie wiedzą, co ten człowiek przeżył, skąd pochodzi ani jaką ma historię rodzinną”.
Polak poinformował, że atak nie wpłynie na zamknięcie restauracji, zrezygnował jedynie z prowadzenia ogródka.
xyz/RMF FM
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/swiat/762615-afrykanczycy-zaatakowali-polaka-oskarzyli-go-o-rasizm
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.