W piątek, 12 czerwca, w całej Unii zaczął obowiązywać pakt o migracji i azylu. To, co dzieje się dziś we Francji, pokazuje, jak szybko mogą narastać problemy, gdy państwo traci kontrolę nad polityką migracyjną. Za pocztówkowym i romantycznym Paryżem kryje się twarda rzeczywistość: strefy wykluczenia, przestępczość i otwarty handel narkotykami. Ekipa Telewizji wPolsce24 mogła na własnej skórze doświadczyć tego, jak wygląda życie w mieście nad Sekwaną.
Dzielnicę Barbès, gdzie – jak zwraca uwagę portal wPolsce24 - gromadzi się szemrane towarzystwo i imigranci, a ich głównym zajęciem jest handel narkotykami, odwiedził reporter Telewizji wPolsce24 Rafał Jarząbek, który zaobserwował, że na tamtejszych ulicach przemoc jest zjawiskiem wszechobecnym i codziennym.
Francja ma różne oblicza. Jest to, które mamy w dzielnicy pierwszej, czyli wieżę Eiffla, Łuk Triumfalny czy Luwr, te wszystkie zabytki, po które ludzie przyjeżdżają do Paryża. Ale Paryż ma również dużo większą twarz, której tak naprawdę turyści albo nie mogą, albo nie chcą zobaczyć. Przykładem niech będzie Barbès, czyli to miejsce, w którym teraz jesteśmy. Tutaj spotykają się szemrani goście. Tutaj spotykają się imigranci, którzy najczęściej handlują narkotykami. I na tych ulicach przemoc jest wszechobecna. My wczoraj mieliśmy sytuację z moim operatorem, kiedy to dosłownie po chwili, kiedy wyciągnęliśmy kamerę, naskoczono na nas i chciano nam wyrwać sprzęt. Rozłączono kamerę od naszego mikrofonu. Było naprawdę bardzo groźnie. Udało nam się jakoś dojść do porozumienia z tymi panami o ciemnym kolorze skóry. Żaden z nich nie mówił tak naprawdę ani po angielsku, (…), żeby z nimi porozmawiać. Posługiwali się językiem arabskim oraz francuskim. Chociaż ten arabski jednak wjedzie tutaj prym i między sobą rozmawiają oni po arabsku
— wyjaśnił Rafał Jarząbek.
Polska będzie następna?
Jak czytamy na łamach portalu wPolsce24, niestety, Barbès nie jest żadnym wyjątkiem. Gdziekolwiek udamy się na północ od centrum Paryża, krajobraz dzielnic jest identyczny: ogromna bieda, wielka liczba imigrantów i narkotyki dostępne na każdym rogu.
Taka zdegenerowana Francja to już dzisiaj norma. Jak gorzko podsumowuje autor nagrania Rafał Jarząbek, dziennikarz telewizji wPolsce24, nastały tam czasy, w których znacznie trudniej jest spotkać na ulicy białego człowieka, niż kupić narkotyki od przypadkowego ciemnoskórego przechodnia. Czy Polska stanie się kolejną kolonią imigranckiej przestępczości?
— zastanawia się z niepokojem serwis i dodaje, że „w obliczu narzucanego nam unijnego paktu migracyjnego, który właśnie wchodzi w życie, ten scenariusz jest całkowicie możliwy”.
To ostatni dzwonek, abyśmy wyciągnęli wnioski z upadku zachodnich sąsiadów. Musimy zrobić wszystko, aby Polacy nigdy nie doczekali tak dramatycznych czasów, jakie na co dzień przeżywają dziś rdzenni mieszkańcy Francji
— podkreślono.
wPolsce24/tt
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/swiat/762582-atak-na-ekipe-telewizji-wpolsce24-w-paryzu-bylo-groznie
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.