Jak wygląda życie na emeryturze Angeli Merkel?
Jak wygląda życie na emeryturze Angeli Merkel? Była kanclerz Niemiec zdradziła, co jest jej wielką słabością

Angela Merkel udzieliła wywiadu w podcaście „Power Players”, gdzie mówiła o swoim prywatnym życiu i nawyku, który nie są jest mocną stroną. Wróciła też do decyzji, podejmowanych w czasach rządów, w tym do polityki wobec imigrantów i słynnym otwartych drzwi. - Trzeba było próbować zmniejszyć liczbę przybywających uchodźców - przyznała
Angela Merkel udzieliła wywiadu w podcaście „Power Players”, gdzie mówiła o swoim prywatnym życiu i nawyku, który nie są jest mocną stroną. Wróciła też do decyzji, podejmowanych w czasach rządów, w tym do polityki wobec imigrantów i słynnych otwartych drzwi. „Trzeba było próbować zmniejszyć liczbę przybywających uchodźców” - przyznała.
Najgorsza cecha Merkel w kontaktach z ludźmi?
Merkel rządziła Niemcami niezmiennie od 2005 do 2021 roku. Rzadko mówiła o swoim życiu prywatnym. Na emeryturze zdradziła jednak, że jej pasją jest ogród, choć nie jest on taki, jak chciałaby, żeby wyglądał. Przyznała się też do słabości zajadania się frytkami o 10 wieczorem. Dopytywana, mówiła również, jaką cechę ceni w sobie najbardziej, a jaką uważa za najgorszą w kontaktach z ludźmi. Merkel lubi siebie za to, że „każdemu daje najpierw szansę”, ale przyznaje też, że „czasami jest niecierpliwa, gdy ktoś zbyt długo mówi”.
Sprawa imigrantów. Na szczęście znalazłam wielu, którzy to poparli
Opowiastki o ogrodzie, frytkach czy kolorowych żakietach, czy nawet o „słusznej decyzji” rozwodu z mężem są częścią narracji, która ma ocieplić wizerunek kanclerz, mocno krytykowanej nawet przez swoich partyjnych kolegów choćby za politykę imigracyjną. Wspomnienie tego wątku z czasów rządów pani pojawiło się również w wywiadzie.
Byłam przekonana, że nie ma możliwości, aby wypchnąć uchodźców z powrotem z kraju za pomocą armatek wodnych. Oczywiście trzeba było próbować zmniejszyć liczbę przybywających uchodźców.
— przyznała Angela Merkel, która niezmiennie broni swoich decyzji sprzed ponad dekady. Teraz również nie zmieniła zdania na ten temat.
Tych, którzy do nas trafili, należało traktować zgodnie z naszymi ustawami. I na szczęście znalazłam wielu ludzi, którzy to poparli – inaczej nie byłoby to możliwe
— podkreśliła.
Decyzja o nielegalnych imigrantów
W rzeczywistości ciężko w tym przypadku mówić o szczęściu. W 2015 roku Angela Merkel podjęła jednoosobowo decyzję o niekontrolowanym wpuszczeniu do Niemiec, a więc tym samym na nasz kontynent, około miliona nielegalnych imigrantów. I to mimo wyraźnych sygnałów, że gwałci w ten sposób obowiązujące traktaty unijne z Schengen i Dublina. Co więcej swoją decyzję narzucała kategorycznie innym unijnym krajom.
SC/dw.com/Focus
