Przez Holandię przeszła fala burzliwych protestów w związku ze sprowadzaniem do małych miast setek imigrantów i organizowaniem dla nich ośrodków. Jedną z takich miejscowości jest 8-tysięczne Loosdrecht. W ciągu kilku tygodni wybuchły tam kolejne zamieszki tłumione przez uzbrojone oddziały policji. Tym razem mieszkańcy przywitali imigrantów podpalając krzewy wokół budynku, do którego wprowadzono imigrantów.
Race i pochodnie
Około 70 imigrantów przybyło do Loosdrecht wczoraj wieczorem. Początkowo miało ich być 110, ale po pierwszych protestach pod koniec zeszłego miesiąca, centralne władze obniżyły nieco tę liczbę.
Według dziennika Dutch News sytuacja w miasteczku jest bardzo napięta, a niepokoje trwają od wielu tygodni. Tym razem tłum przed budynkiem ze skoszarowanymi migrantami zaczął rzucać racami i pochodniami, od których zapaliły się pobliskie krzewy.
Ten protest nie wziął się jednak znikąd. Krytycy rozmieszczania setek imigrantów w miasteczkach skarżyli się, że władze nie konsultowały tej decyzji ze lokalną społecznością.
Demonstracje brutalnie tłumione przez policje
Mieszkańcy Loosdrecht nie zapomnieli też wydarzeń sprzed kilku tygodni, policja w brutalny sposób rozgoniła ich demonstrację. Na manifestantów ruszyły wówczas oddziały szturmowe policji, a po osiedlach ganiali ludzi funkcjonariusze w cywilu uzbrojeni w pałki. Jeden z mieszkańców został wówczas pobity do nieprzytomności, a zdjęcia i relacje z tamtych wydarzeń obiegły sieć nie tylko w Holandii.
Eva Vlaardingerbroek, jedna z działaczek sprzeciwiających się masowemu sprowadzaniu imigrantów, zauważyła wówczas, że policja w jej kraju kieruje się swoistą wrażliwością.
Wszyscy wiedzą, że jeśli w Holandii należysz do Extinction Rebellion [międzynarodowy ruch ekologiczny stosujący obywatelskie nieposłuszeństwo] albo blokujesz autostradę, policja przyjeżdża i rozdaje darmową kawę. Ale jeśli protestujesz przeciwko umieszczaniu imigrantów na twoim podwórku bez twojej zgody – biją cię pałkami
— mówiła w nagraniu na platformie X.
Protesty rozsiane po Holandii
Manifestacje miały też miejsce w innych częściach Holandii.
Demonstranci z Apeldoorn zebrali się również piąty wieczór z rzędu na rondzie w dzielnicy De Maten, gdzie rada planuje umieścić 240 osób ubiegających się o azyl w byłym budynku szkolnym. Policja poinformowała, że aresztowano co najmniej pięć osób za odpalanie fajerwerków.
— czytamy w Dutch News.
W weekend w Apeldoorn aresztowano 26 osób podczas kolejnych nocnych zamieszek
— napisał dziennik.
Według lokalnego serwisu Omroep West do protestów doszło też w Hadze, gdzie funkcjonariusze rozdzielali grupy zwolenników i przeciwników azylu w miejscu planowanego schroniska.
Na kilka godzin przed wybuchem zamieszek w Loosdrecht minister ds. azylu Bart van den Brink poinformował parlamentarzystów, że holenderska służba bezpieczeństwa AIVD rozpoczęła dochodzenie w sprawie fali protestów przeciwko azylom
— podał Dutch News.
SC/Dutch News/X
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/swiat/760209-zamieszki-w-holandii-mieszkancy-nie-chca-imigrantow
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.