Rządząca Partia Pracy poniosła klęskę w wyborach lokalnych w Anglii i do parlamentów Szkocji i Walii. Wzmocniła się pozycja formacji Reform UK oraz Partii Zielonych i Liberalnych Demokratów. „Wyniki te wróżą schyłek systemu dwupartyjnego w Wielkiej Brytanii” - pisze dziś Associated Press.
Wszystko wskazuje na to, że Partia Pracy w sumie straciła 1417 mandatów radnych, w tym 1406 w samej Anglii.
Po zliczeniu do soboty większości głosów oddanych w czwartkowych wyborach „katastrofalna porażka” laburzystów premiera Keira Starmera stała się oczywista
— ocenia Associated Press.
To większa porażka niż przegrana torysów w 2019 roku, kiedy to Patia Konserwatywna utraciła 1330 miejsc
— przypomina z kolei Reuters.
Powyborcze trzęsienie ziemi
Laburzyści stracili kontrolę w Walii, gdzie rządzili przez 27 lat, odkąd powołany został tamtejszy parlament, zyskując zaledwie dziewięć z 96 mandatów. W Szkocji uplasowali się wraz z Reform UK na dalekim drugim miejscu.
Antyimigracyjne ugrupowanie Reform UK zyskało 1300 miejsc w samej Anglii i zdobyło samodzielną większość co najmniej w dziewięciu samorządach, poprawiło też swe wyniki w Walii.
Straty poniosła Partia Konserwatywna, która w Anglii straciła około 500 mandatów radnych.
Według BBC partia Nigela Farage’a Reform UK zdobyła w sumie 1444 mandaty radnych i kontrolę nad 14 samorządami.
Partia Reform UK rośnie w siłę
Jak komentuje Associated Press, wynik głosowania wskazuje na to, że Reform UK, pozycjonująca się jako ugrupowanie antyestablishmentowe i antyimigracyjne, rośnie w siłę, a wybory stały się dla niej wyraźnym przełomem. Partia zyskała mandaty głównie na północy Anglii, w okręgach zdominowanych przez „klasę pracującą”.
Umacnia się też pozycja lewicowo-populistycznej Partii Zielonych, która pod rządami Zacka Polanskiego zmodyfikowała nieco swój program i skoncentrowała się nie tylko na kwestach ekologicznych, ale również na sprawiedliwości społecznej i sprawie palestyńskiej.
Zieloni odbili laburzystom kilkaset miejsc radnych w miastach i ośrodkach uniwersyteckich, a także zdobyli władzę w wielu lokalnych samorządach.
Wybory w Walii wygrała proniepodległościowa partia Plaid Cymru, która osiągnęła najlepszy wynik w historii, ale zdobyte przez nią mandaty nie wystarczą do samodzielnego rządzenia, toteż - jak prognozuje AP - mimo iż ugrupowanie to prawdopodobnie utworzy nowy rząd, to jednak oderwanie się Walii od Zjednoczonego Królestwa nie będzie jego priorytetem.
W Szkocji władzę utrzymała rządząca od 2007 roku, opowiadająca się za niepodległością Szkocka Partia Narodowa (SNP), która zdobyła 58 mandatów w 129-mojescoym parlamencie. Skoro nie ma jednak bezwzględnej większości, to zapewne nie dojdzie do rozpisania nowego referendum w sprawie secesji Szkocji od Zjednoczonego Królestwa.
Wyniki wyborów wskazują więc na to, że nadchodzi schyłek systemu dwupartyjnego w Wielkiej Brytanii, a Zjednoczone Królestwo jest coraz mniej zjednoczone
— komentuje AP.
Politolog, profesor London School of Economics Tony Travers uważa, że wyniki wyborów lokalnych i do parlamentów Szkocji i Walii wskazują na to, że następne wybory ogólnopaństwowe, które mają się odbyć w 2029 roku, nie wyłonią rządu dysponującego parlamentarną większością.
koal/PAP
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/swiat/759919-czy-to-koniec-systemu-dwupartyjnego-w-wielkiej-brytanii
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.