Fotograf Raju Kasambe, który testował 100-krotne przybliżenie w swoim smartfonie, dokonał mrożącego krew w żyłach odkrycia! Skanując odległe, górzyste zbocze w Pangot w Indiach, dostrzegł w trawie niemal niewidoczny kształt. Jednak po maksymalnym przybliżeniu obrazu okazało się, że to lampart, który – jak mężczyzna szybko się zorientował – przez cały czas wpatrywał się prosto w obiektyw. Całą sytuację opisał na swoim koncie drrajukasambe we wpisie na Instagramie, a nagranie szybko stało się viralem.
Zwierzę znajdowało się ponad kilometr od fotografa. Dzięki cętkowanej sierści dzikie zwierzę idealnie wtapiało się w skaliste i trawiaste podłoże, co czyniło go praktycznie niedostrzegalnym gołym okiem. Jak napisał w swoim wpisie Raju Kasambe, „kiedy szukasz bażanta…, a lampart znajduje cię pierwszy!”.
Niezapomniana chwila niedaleko Pangot. Przeszukiwaliśmy wzrokiem trawiaste zbocza – typowe środowisko, w którym często widuje się bażanty szukające pożywienia – kiedy przez lornetkę dostrzegłem lamparta – spokojnie odpoczywającego w dolinie i wpatrującego się prosto w nas
— zrelacjonował fotograf.
„Nie mieliśmy na co narzekać!”
Jak dodał, „w pobliskiej wiosce pies szczekał nieustannie, zupełnie nieświadomy, że zaledwie kilometr dalej czai się drapieżnik”.
Natura zawsze ma w zanadrzu jakieś niespodzianki. Być może tego dnia nie znaleźliśmy bażanta, ale po takim spotkaniu z lampartem z pewnością nie mieliśmy na co narzekać!
— podkreślił Raju Kasambe.
X/Instagram/tt
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/swiat/759724-chwila-grozy-w-indiach-lampart-obserwowal-ich-z-ukrycia
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.