Dziennik „Tagesspiegel” skrytykował ostatnie postępowanie Friedrich Merza w relacjach z Donaldem Trumpem. Publicysta Christoph von Marschall zasugerował, że w ostrej polemice z prezydentem USA kanclerz ma za nic dalekowzroczną politykę. Chce natomiast przykryć bieżące kłopoty Niemiec związane choćby z reformą opieki zdrowotnej i problemami gospodarczymi. Dzięki sporowi z amerykańskim przywódcą Merz może myśleć o zyskaniu kilku punktów, ponieważ Trump jest nad Renem nielubiany. Czy taka polityka kanclerza nie budzi skojarzeń z postawą polskiego rządu?
Skutki ostrej polemiki
Amerykański prezydent zdecydował o wycofaniu pięciu tysięcy swoich żołnierzy z terytorium Niemiec. Większość obserwatorów widzi w tym efekt sporu między obydwoma przywódcami, wywołanymi krytyką Merza wobec działań USA w Iranie. Dlaczego kanclerz przyjął akurat teraz tak krytyczny ton? Według dziennika „Tagesspiegel” odpowiedź może tkwić w wewnętrznych problemach Berlina.
Merz znajduje się pod silną presją, jego priorytetem są reformy systemu opieki społecznej i gospodarka. Wojna jest w Niemczech niepopularna, a Trump jest nielubiany. Okazywanie zrozumienia dla Trumpa odbierane jest przez Niemców negatywnie
— napisał von Marschall w „Tagesspiegel”, przytaczanym przez dw.com.
Autor tekstu nie pochwalił przy tym amerykańskich działań w Iranie, jednak jak zaznaczył:
Czy jest to wystarczający powód, żeby uprawiać „politykę zygzaków”? Gdzie podziała się strategiczna dalekowzroczność Merza?
Szkodliwe ataki kanclerza
Komentator stwierdził wreszcie wprost, że:
Ataki Merza na Trumpa szkodzą niemieckim interesom.
Zaznaczył też, że „Trump z coraz większą pogardą spogląda na NATO, a Niemcy i Europa są skazane na wsparcie ze strony USA”.
Wojna z Iranem jest niezgodna z prawem międzynarodowym, ale niemieckie interesy są bardziej związane z celami USA, niż z irańskimi mułłami
— czytamy w „Tagesspiegel”, przytaczanym przez dw.com.
Dyskusje prowadzone w Niemczech sprawiają wrażenie, że ważniejszy jest sprzeciw wobec Trumpa i życzenie mu porażki, niż realizacja niemieckich interesów. ‘Ten wirus dopadł teraz także kanclerza. To przykre’
— cytuje dw.com.
Jak przykryć wewnętrzne problemy?
Przykrycie wewnętrznych problemów rządu polityką globalną nie jest nowością w Europie.
Podobne intencje część komentatorów przypisuje również Donaldowi Tuskowi. Premier przed ponad tygodniem udzielił wywiadu dla „Financial Times”. Wówczas również prowokacyjnie powątpiewał w obowiązywanie art 5 Traktatu Waszyngtońskiego, a więc wzajemną obronę sojuszników w ramach NATO.
Jego wypowiedź nie została niezauważona przez Biały Dom. Rzeczniczka Anna Kelly, powiedziała między innymi, że „prezydent Trump nigdy nie pozwoli, by USA były niesprawiedliwie traktowane i wykorzystywane przez tzw. sojuszników”
Nie trzeba też było długo czekać na reakcję ambasadora USA w Polsce.
Żaden kraj nie okazał się silniejszym sojusznikiem Ameryki niż Polska i żaden kraj nie skorzystał bardziej na amerykańskim wsparciu wojskowym” dodał także „ zobowiązanie USA na rzecz obrony Polski jest żelazne , solidne jak skała i zasłużone
— zapewnił Tom Rose.
Podsumowanie
Analogie między poczynaniami Donalda Tuska i Friedricha Merza są wyraźne. Polski premier również zmaga się z potężną krytyką choćby dotyczącą katastrofalnych w skutkach cięć w ochronie zdrowia.
Tusk nie może wprawdzie w liczyć na tak utrwaloną niechęć do amerykańskiego prezydenta, jak ma to miejsce w Niemczech. Jednak jego twardy elektorat podziela taką postawę, a postkomunistyczny marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty jest wręcz jej entuzjastą.
Czytaj także
SC/dw.com
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/swiat/759411-skad-my-to-znamy-ts-ataki-merza-na-trumpa-szkodza-niemcom
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.