„Decyzja Pentagonu o wycofaniu z Niemiec ok. 5 tys. amerykańskich żołnierzy to sygnał pogarszających się relacji transatlantyckich i znak, że między prezydentem USA Donaldem Trumpem a kanclerzem Friedrichem Merzem nie ma już mowy o przyjaźni” - piszą dziś niemieckie media. Dodają, że Merz może być sobie sam winien, ponieważ niezbyt starannie dobierał słowa w rozmowach z Trumpem.
„Frankfurter Allgemeine Zeitung” pisze, że decyzja Pentagonu o ograniczeniu liczby żołnierzy USA w Niemczech w ciągu maksymalnie roku „oznacza cofnięcie wzmocnienia, do którego doszło za prezydentury (poprzedniego prezydenta USA) Joe Bidena” po rozpoczęciu przez Rosję szerokiej inwazji na Ukrainę w 2022 roku. Dziennik odnotowuje, że równocześnie „prawdopodobnie anulowana zostanie planowana instalacja amerykańskich rakiet średniego zasięgu w Niemczech”, co uzgodnił w 2024 roku Biden i ówczesny kanclerz Niemiec Olaf Scholz. Plany dotyczyły m.in. pocisków Tomahawk.
Czytaj także
Merz jak słoń w składzie porcelany
„FAZ” przypomina, że liczba amerykańskich żołnierzy w RFN „regularnie się zmienia ze względu na rotacje i ćwiczenia”, a Niemcy są drugim po Japonii krajem pod względem liczebności sił amerykańskich miejscem stacjonujących poza USA.
Jedną z najważniejszych baz jest lotnicza w Ramstein, będąca kluczowym węzłem logistycznym dla Europy i Bliskiego Wschodu. W Landstuhl znajduje się największy amerykański szpital wojskowy poza USA. W Grafenwoehr mieści się największy poligon wojskowy USA poza krajem. W Stuttgarcie znajdują się (amerykańskie) dowództwa EUCOM i AFRICOM, a w Wiesbaden
— dowództwo wojsk lądowych USA w Europie” - wylicza dziennik z Frankfurtu nad Menem.
Decyzja o wycofaniu części wojsk oznacza „pogorszenie relacji niemiecko-amerykańskich i może mieć odczuwalne skutki dla regionów, których to dotyczy” - ocenia „FAZ”. Przypomina, że relacje między Trumpem a Merzem „w ciągu kilku dni gwałtownie się pogorszyły w związku z wojną w Iranie”.
Monachijski dziennik „Sueddeutsche Zeitung” pisze, że do tej pory Trump i Merz „sprawiali wrażenie, że darzą się wzajemnym szacunkiem jako (…) osoby mówiące wprost i szczerze”.
Tymczasem wydaje się, że odkąd zaczęli bez ogródek komentować nawzajem swoje działania dotyczące Iranu, w ich relacjach zakończył się etap przyjaźni
— ocenia „SZ”.
Według gazety żaden z nich „nie zachowuje się odpowiedzialnie”.
Merz postawił sobie dwa cele: występować zdecydowanie wobec prezydenta USA i zarazem utrzymać go, nawet kosztem nadmiernych uprzejmości, jako niezbędnego sojusznika Niemiec i NATO. (…) (Wygłoszona przez Merza - PAP) krytyka Stanów Zjednoczonych, nawet jeśli trafna pod względem merytorycznym, służy co najwyżej jednemu z tych celów
— przekonuje „Sueddeutsche Zeitung”.
Dziennik zauważa, że Scholz, poprzednik Merza, „zawsze starannie dobierał słowa i zapewne powstrzymałby się od takiej wypowiedzi”. W relacjach z „narcystycznym” („SZ”) prezydentem USA „bezpośredniość Merza jest nierozsądna”.
NATO pozostaje bezsprzecznie użyteczne i skuteczne, ale nie ma pewności, czy poradzi sobie z obecnymi wstrząsami
— pisze „Sueddeutsche Zeitung”.
Za pogłębiające się oddalenie odpowiada przede wszystkim Trump, który traktuje sojuszników jak wasali i wciąż szuka dowodów na potwierdzenie swojej tezy, że kraje europejskie są bezużytecznymi darmozjadami. Jednocześnie widać, że wojna z Iranem znacząco osłabiła gotowość Europejczyków do powściągliwości w wypowiedziach
— stwierdza.
Zdaniem dziennika Trump „najwyraźniej bardzo osobiście odebrał” krytykę Merza pod adresem USA, także dlatego, że w słowach kanclerza „zapewne było więcej niż ziarnko prawdy”.
Ponieważ obecny prezydent USA kieruje się w dużej mierze osobistymi sympatiami i antypatiami, a te potrafią zmieniać się z minuty na minutę, Merz ma teraz problem, a wraz z nim Niemcy i Europa
— dodaje.
Nie można jednak wykluczyć, że istotną rolę odegrała także rozmowa telefoniczna, którą Donald Trump odbył w tygodniu z (przywódcą Rosji) Władimirem Putinem. Trump określił ją jako „długą” i „dobrą”, dodając, że zaproponował Putinowi zawieszenie broni (…) Niewykluczone, że w zamian za taki krok Putin zażądał czegoś, co Trump i tak już rozważał: redukcji liczebności amerykańskich żołnierzy w Europie
— spekuluje „SZ”. Podkreśla przy tym, że Trump mówił ostatnio także o możliwości wycofania wojsk USA z Włoch i Hiszpanii.
Czytaj także
koal/PAP
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/swiat/759362-to-koniec-przyjazni-trumpa-z-merzem-media-o-wycofaniu-wojsk-usa
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.