Władze Nadrenii Północnej-Westfalii planują zaostrzyć przepisy, by uniemożliwić sprzedaż przedmiotów należących do ofiar III Rzeszy. Chodzi o dokumenty, listy, osobiste pamiątki i symbole związane z prześladowaniami prowadzonymi przez nazistowski reżim. Inicjatywa ma przeciąć proceder, który niemiecki polityk określił jako „niesmaczny interes”, o czym poinformował portal dw.com. Jest to jednak interes prawnie wciąż niezabroniony, mimo głośnej afery z zeszłego roku, opisywanej m.in. przez wPolityce.pl.
Na aukcji bluzka i biustonosz zakatowanej kobiety
Na 17 listopada ub.r. Dom Aukcyjny Felzmann w Neuss zapowiedział licytacji prywatnej kolekcji „System terroru część II 1933-1945”.
Myślę, że blisko połowa kolekcji, którą usiłowano wystawić na aukcji w Niemczech, dotyczy polskich więźniów politycznych z różnych niemieckich obozów koncentracyjnych
— napisała na Facebooku Hanna Radziejowska, z berlińskiego oddziału Instytutu Pileckiego.
Radziejowska wskazała na jeden z przykładów - Zofię Tarkę z Częstochowy, 13 kwietnia 1942 r. zamordowaną w Ravensbrueck. Co z rzeczy pozostałych po młodej kobiecie można byłoby kupić za kilkaset euro, gdyby aukcja nie została odwołana? Listę rzeczy, które po niej pozostały, takich jak m.in. bluzka, biustonosz czy para drewnianych chodaków.
Aukcja wówczas ostatecznie nie doszła do skutku. Działania domu aukcyjnego skrytykował m.in. Międzynarodowy Komitet Oświęcimski, wzywając organizatorów do jej odwołania. Interweniował również prezydent RP Karol Nawrocki, domagając się od polskiego rządu, przejęcia wszystkich wystawionych na sprzedaż przedmiotów. Prezydent wyraził wolę, aby rząd doliczył koszt tego przedsięwzięcia do ogólnego rachunku reparacyjnego.
Rząd landu się budzi
Po kilku miesiącach, jak czytamy w portalu dw.com, rząd Nadrenii Północnej-Westfalii planuje zaostrzyć przepisy, by uniemożliwić sprzedaż przedmiotów należących do ofiar III Rzeszy.
Odpowiedni projekt ustawy ma zostać wprowadzony na najbliższym posiedzeniu Bundesratu – izby niemieckich krajów związkowych, które odbędzie się 8 maja, jak ogłosili w Düsseldorfie minister sprawiedliwości Benjamin Limbach (Zieloni) i szef kancelarii stanu Nathanael Liminski (CDU).
— czytamy w dw.com.
Po przyjęciu przez Bundesrat projekt będzie musiał jeszcze uzyskać poparcie Bundestagu.
Czego ma dotyczyć zakaz?
Nowe przepisy mają objąć handel przedmiotami bezpośrednio związanymi z ofiarami niemieckiego nazizmu i ich prześladowaniem. Zakaz obejmowałby między innymi:
— urzędowe dokumenty ofiar,
— prywatną korespondencję i dzienniki,
— osobiste pamiątki,
— odzież oznaczoną gwiazdą Dawida lub innymi znakami identyfikującymi prześladowanych.
Planowane regulacje nie mają obejmować muzeów, archiwów, bibliotek ani podmiotów prowadzących badania naukowe i działalność historyczną. Celem jest ograniczenie komercyjnego obrotu, a nie blokowanie pracy badawczej czy edukacyjnej.
„Niesmaczny interes”
Minister sprawiedliwości Nadrenii Północnej-Westfalii Benjamin Limbach podkreślił, że obecnie państwo ma ograniczone możliwości reagowania na tego typu aukcje i sprzedaż.
Jak zaznaczył, nowe przepisy mają zamknąć lukę prawną i zakończyć proceder, który określił jako „niesmaczny interes”.
Polityk wskazał również, że przedmioty takie jak listy z obozów koncentracyjnych, pamiętniki ofiar czy gwiazdy Dawida nie mogą być traktowane jak kolekcjonerskie eksponaty, lecz powinny pozostać częścią zbiorowej pamięci historycznej.
[Skandal! Niemiecki dom aukcyjny chce handlować pamiątkami i dokumentami po więźniach obozów koncentracyjnych]
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/swiat/759297-handel-rzeczami-zamordowanych-wiezniow-land-planuje-zakaz
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.