We wtorek 28 kwietnia Parlament Europejski będzie debatował w sprawie nowego budżetu Unii Europejskiej, ale droga do jego przyjęcia jeszcze daleka. Czy kraje będą musiały zapłacić wyższą składkę Brukseli, a może oddadzą więcej z podatków i Unia bardziej się zadłuży? – to główne dylematy.
Choć wszyscy przywódcy unijni i Komisja Europejska zgadzają się co do jednego, że kolejny budżet UE na lata 2028–34 będzie niezwykle ważny ze względu na skalę wyzwań nie tylko gospodarczych, ale i w zakresie obronności, to jednak istotnie różnią się w kwestiach zasadniczych. I nie chodzi tylko o wielkość budżetu.
Większa kasa i większe zasoby własne
Władze unijne zaproponowały, by był rekordowy i opiewał na około dwa biliony euro. Kluczową kwestią są również nowe źródła tzw. zasobów własnych Unii, czyli dodatkowe wpływy z podatków oprócz tych, jakie już otrzymuje. A miałyby przynieść znaczącą kwotę – o ponad 58 mld euro rocznie. Chodzi o udział we wpływach ze sprzedaży uprawnień do emisji CO2 w ramach EU ETS, w podatku węglowego na granicy – CBAM, w opłacie za niezebrane e-odpady, akcyzie od wyrobów tytoniowych oraz podatku ryczałtowym od firm (z wyjątkiem MŚP) prowadzących działalność i sprzedających w Unii swoje produkty o obrotach (netto) co najmniej 100 mln euro.
Nie będzie zgody na dalsze zadłużanie się?
Jednak zarówno idea rekordowego budżetu jak i większych zasobów własnych wzbudza wiele kontrowersji. Podobnie jak sprawa dalszego wzrostu wspólnotowego długu, który po pandemii i wobec planowanej pożyczki dla Ukrainy jest i tak bardzo wysoki.
Liderzy Unii - według doniesień medialnych – nie są bliżej porozumienia w Wieloletnich Ram Finansowych, pomimo ze był to jeden z głównych tematów weekendowego szczytu w Nikozji. Pierwsze prawdziwe polityczne starcie w tej sprawie szykuje się już jutro w Parlamencie Europejskim, gdzie zaplanowano debatę budżetową. Choć wiadomo, że w jego przewodnicząca Roberta Metsola opowiada się za zwiększeniem przychodów, to nie ma pewności że ten pomysł zyska wystarczające poparcie. Jej zdaniem „Europa nie może stawić czoła nowej erze w starych ramach”, a teraz potrzebuje „budżetu, który będzie adekwatny do celu”.
Czy wzrośnie składka członkowska?
Portal EU News informuje, że część europosłów chce zwiększyć składkę członkowską - do 1,26 proc. krajowego PKB; wtedy byłaby wyższa nawet od stawki zaproponowanej przez Komisję Europejską (1,15 proc.). Ale dzięki temu – jak argumentują pomysłodawcy – budżet będzie rekordowy: 2014 mld euro, a wydatki będzie można zwiększyć o 10 procent.
Spór o pieniądze
Sama przewodnicząca Metsola opowiada się również za zwiększeniem tzw. zasobów własnych UE, jednak są to pomysły mocno krytykowane przez rządy wpływowych krajów UE: Holandii i Niemiec a także Luksemburga.
W wywiadzie dla portalu Euractive premier Luksemburga Luc Frieden uważa, ze Unia powinna unikać nowych podatków „by nie zniszczyć naszego wzrostu gospodarczego, który nie jest zbyt silny”.
Sceptycznie o zwiększeniu wydatków unijnych w nowej siedmiolatce mówi także kanclerz Niemiec Friedrich Merz.
Europa musi zadowolić się pieniędzmi, które mamy. (…) Będziemy musieli wyznaczyć nowe priorytety, a to oznacza, że będziemy musieli również ograniczyć wydatki w niektórych obszarach
— mówił w piątek mediom.
Szef niemieckiego rządu także ostro sprzeciwia się dalszemu zadłużaniu Unii, co proponuje m.in. prezydent Francji. Emmanuel Macron w sobotę mówił wręcz, że należy opóźnić spłatę długu zaciągniętego na odbudowę gospodarki po pandemii. Jego spłata kosztować będzie po 2028 roku 165 miliardów euro.
Zadłużyliśmy się podczas kryzysu związanego z COVID-19, a teraz mówi się nam, że musimy szybko to spłacić. To idiotyczne
— stwierdził Macron, cytowany przez Euractive.
Przypomnijmy, że 24 z 27 państw członkowskich wzięło na siebie także spłatę pożyczki – 90 mld euro – na potrzeby walczącej Ukrainy, co także obciąży ich budżety, choć formalnie zadłuża się cała Unia.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/swiat/758989-budzet-niezgody-ue-czy-nastapi-podwyzka-unijnych-skladek
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.