Premier Donald Tusk znów próbuje podważać sojusz Polski ze Stanami Zjednoczonymi i tym razem robi to w zagranicznych mediach. Szef rządu zastanawiał się, czy Stany Zjednoczone będą „lojalne” wobec swojego zobowiązania w ramach NATO do obrony Europy w przypadku ataku Rosji i wezwał UE do przekształcenia się w „prawdziwy sojusz” w zakresie obrony kontynentu - pisze dziś brytyjski dziennik „Financial Times”. Michał Dworczyk, europoseł PiS, w przeszłości m.in. wiceszef MON, komentując wywiad szefa rządu, ale również udział Tuska w szczycie na Cyprze, zwrócił uwagę, że takie sugestie brzmią jak próba „dublowania” NATO w ramach UE.
Donald Tusk powiedział w rozmowie z gazetą, że „największym i najważniejszym pytaniem dla Europy jest to, czy Stany Zjednoczone są gotowe być tak lojalne, jak opisano to w naszych traktatach (NATO)”. Ostrzegł jednocześnie, że Rosja może zaatakować członka Sojuszu w perspektywie „raczej miesięcy niż lat”. Najprawdopodobniej stwierdził, że UE powinna wzmocnić własną klauzulę wzajemnej obrony zawartą w art. 42 ust. 7 Traktatu o Unii Europejskiej.
Brytyjski dziennik o „niezwykłej wypowiedzi” Tuska
Dziennik, nazywając stwierdzenia Tuska „niezwykłą wypowiedzią” podkreślił, że odzwierciedla ona niepewność rosnącą w Europie po groźbach prezydenta USA Donalda Trumpa i jego chwiejnym zaangażowaniu w obronę kontynentu.
Dla całej wschodniej flanki, moich sąsiadów… pytanie brzmi, czy NATO jest nadal organizacją gotową, zarówno politycznie, jak i logistycznie, do reagowania, na przykład, przeciwko Rosji, gdyby ta próbowała zaatakować
— powiedział.
Tusk twierdził, że niektórzy członkowie sojuszu północnoatlantyckiego „udawali, że nic się nie stało”, gdy w zeszłym roku około 20 rosyjskich dronów naruszyło polską przestrzeń powietrzną - podkreślił dziennik.
Premier zarzekał się, że jego słów nie należy traktować „jako sceptycyzmu wobec artykułu 5. (zobowiązania NATO do wzajemnej obrony - PAP)”, tego czy on obowiązuje, ale raczej jako „marzenie, że gwarancje na papierze zamienią się w coś bardzo praktycznego”.
To naprawdę poważna sprawa. Mam na myśli perspektywę krótkoterminową – raczej miesiące niż lata
— powiedział Tusk w kontekście ewentualnego ataku Rosji.
Dla nas niezwykle ważne jest, aby mieć pewność, że wszyscy będą traktować zobowiązania wobec NATO równie poważnie jak Polska
— dodał.
Gazeta przypomniała, że Polska już osiągnęła pułap wydatków na obronność, (5 proc. PKB) i można uznać ją za jedno z najbardziej protransatlantyckich państw w Europie.
„Miałem pewne problemy”
Tusk podkreślił, że nie ma kompleksów w kontekście polsko-amerykańskich relacji, a Waszyngton traktuje Polskę jako jednego z najlepszych i najbliższych europejskich sojuszników. Jednak - jak zauważył szef polskiego rządu - kluczowe byłoby, jak zadziałałoby to w praktyce, gdyby „coś się wydarzyło”.
Chciałbym wierzyć, że (art. 5 - „FT”) nadal obowiązuje, ale czasami, oczywiście, mam z tym pewne problemy
— powiedział Tusk dziennikowi, zastrzegając, że nie chce być zbytnim pesymistą, lecz dziś potrzeba też „praktycznego kontekstu”.
Premier przywołał zeszłoroczny przypadek naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony.
Miałem pewne problemy tej wrześniowej nocy, kiedy doszło do tej dość poważnej prowokacji z użyciem dronów ze strony Rosjan
— wspominał Tusk.
Nie było mi łatwo przekonać naszych partnerów z NATO, że nie był to przypadkowy incydent, lecz dobrze zaplanowana i przygotowana prowokacja wymierzona przeciwko Polsce. Niektórym z naszych kolegów znacznie łatwiej było udawać, że nic się nie stało
— powiedział.
Dlatego chcę mieć pewność, że jeśli coś się wydarzy, to… Rosja będzie wiedzieć, że reakcja będzie twarda i jednoznaczna
— dodał.
Wezwanie do głębszej federalizacji?
„FT” podał, że ostrzeżenie Tuska pojawia się w momencie, gdy na Cyprze odbywa się szczyt UE, podczas którego toczą się dyskusje na temat klauzuli wzajemnej obrony Unii, czyli art. 42.7 traktatu UE, w kontekście pogróżek Trumpa dotyczących wycofania się USA z NATO oraz jego niejednoznacznych wypowiedzi na temat przestrzegania art. 5. Dodał, że wiele krajów podchodzi z rezerwą do działań, które mogłyby zostać odebrane jako podważanie znaczenie NATO lub kwestionowanie zaangażowania USA w obronę Europy. Klęska wyborcza węgierskiego premiera Viktora Orbana, sojusznika Rosji, otwiera drzwi do dyskusji na temat art. 42 ust. 7 i większej roli UE w obronie kontynentu - zauważył dziennik.
Jeśli chcesz mieć prawdziwy sojusz, nie tylko na papierze, potrzebujesz prawdziwych narzędzi i realnej siły, jeśli chodzi o instrumenty obronne i mobilność sił zbrojnych między krajami itp. To bardzo praktyczny problem na dzień dzisiejszy
— powiedział polski premier. „Dlatego moją obsesją i misją jest teraz ponowna integracja Europy.
Oznacza to wspólną obronę, wspólny wysiłek na rzecz obrony naszych wschodnich granic
— dodał.
Tusk zauważył, ze jeżeli można doszukać się pozytywnych aspektów wojny w Ukrainie, to jednym z nich jest fakt, że „Europa jest coraz bardziej świadoma, że będziemy razem w kwestiach wojskowych i obronnych”.
Dworczyk: Tusk z liderami UE rozmawia o zdublowaniu NATO
Wywiad Donalda Tuska dla „Financial Times”, w którym polski premier (nie pierwszy raz w swojej karierze politycznej, ale pierwszy raz w zagranicznych mediach) próbuje podważać sojusz polsko-amerykański, skomentował Michał Dworczyk, od 2024 r. europoseł PiS, a w przeszłości m.in. sekretarz stanu w MON, ale również szef KPRM. Tę drugą funkcję Dworczyk pełnił w pierwszym półroczu pełnoskalowej agresji Rosji na Ukrainę, kiedy to Polska udzieliła sąsiadom broniącym się przed kremlowskim najeźdźcą ogromnego wsparcia, nie tylko na poziomie zwykłych obywateli, ale i na poziomie krajowym. Dworczyk odniósł się do wypowiedzi Tuska także w szerszym kontekście, czyli udziału premiera w szczycie na Cyprze i spraw, które są tam omawiane.
Premier Donald Tusk z liderami UE rozmawiają właśnie na Cyprze o zdublowaniu NATO w ramach Unii Europejskiej. Z inicjatywy Cypru, członkowie Unii mieliby sobie gwarantować wzajemną pomoc wojskową, w podobny sposób jak członkowie Sojuszu. Mam nadzieję, że jeśli polski premier Donald Tusk, kanclerz Niemiec Friedrich Merz czy prezydent Francji Emmanuel Macron traktują te rozmowy poważnie, to pamiętają chociaż o tym, że wymagałoby to zmian traktatowych (np. przeformułowania art. 42.7 Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej). Bruksela coraz częściej ingeruje w politykę obronną państw członkowskich, ale trzeba pamiętać, że w 2004 r. wstępowaliśmy do ambitnej struktury integracyjnej gospodarczej, a nie wojskowej
— przypomina polityk na portalu X.
Polska nie powinna się godzić na jakiekolwiek pełzające próby zastępowania NATO przez Unię Europejską
— przestrzega Dworczyk.
Po pierwsze, sojusz ze Stanami Zjednoczonymi jest wciąż podstawowym gwarantem naszego bezpieczeństwa i całej regionalnej architektury bezpieczeństwa. Po drugie, NATO zbudowało przez minione dekady system sojuszniczego planowania obronnego, ćwiczeń, obrony powietrznej, dowodzenia czy rozpoznania, którego nie da się w krótkim czasie przełożyć 1:1. Szczególnie przy brukselskim stylu zarządzania, w którym opieszałość biurokracji i przeregulowanie przerywają tylko autorytarne interwencje przewodniczącej KE. Po trzecie, jedynym wiarygodnym uzupełnieniem NATO są formaty regionalne, w ramach których współpracują państwa mające podobną percepcję konkretnych zagrożeń (np. obszar bałtycki, czarnomorski czy śródziemnomorski)
— wskazuje europoseł PiS.
Rozumiem obawy polityków cypryjskich, których kraj stał się obiektem ostrzału ze strony Iranu, ale obawiam się, że nie tędy droga jeśli chcą realnie zwiększyć własny potencjał odstraszania. Nawet najlepiej przepisany art. 42.7 TFUE nie zmieni rzeczywistego bezpieczeństwa Cypryjczyków bez realnych zdolności własnych i jakiejś formy porozumienia z partnerami w regionie
— podsumowuje Michał Dworczyk
Nieprzypadkowo wspomnieliśmy o czasie, kiedy europoseł Dworczyk był szefem KPRM. Warto bowiem wyobrazić sobie, co by było, gdybyśmy już w tamtym czasie zacieśnili „współpracę” w ramach UE w sprawach dotyczących obronności. Czołowe kraje wspólnoty, ze szczególnym naciskiem na Niemcy, jeszcze przez długi czas po 24 lutego 2022 zachowywały się co najmniej dwuznacznie. Jak wyglądałaby nasza pomoc udzielona Ukrainie, a co za tym idzie - stan zagrożenia ze strony Rosji, gdybyśmy stworzyli już wtedy ten „prawdziwy sojusz”? O podnoszeniu wydatków na obronność już w latach poprzedzających pełnoskalowy atak Rosji na Ukrainę nie trzeba nawet wspominać. Bo to być może dzięki temu, że nie zawiązaliśmy „prawdziwego sojuszu”, premier Tusk może dzisiaj chwalić się pozycją Polski jako jednego z liderów NATO pod tym względem.
Porażające jest również, że rzeczywiste zagrożenie ze strony Rosji Tusk najwyraźniej próbuje wykorzystywać do uzasadniania dziwnych pomysłów pogłębiających federalizację UE, której czołowe państwa członkowskie przez lata robiły intratne biznesy z Putinem. Na użytek krajowy to zapewne kolejna odsłona budowania swojej legendy antyrosyjskiego „jastrzębia”.
PAP/Financial Times/X/Joanna Jaszczuk
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/swiat/758728-tusk-w-ft-podwaza-sojusz-polski-z-usa-dworczyk-ostrzega
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.