Ciekawe rzeczy dzieją się na scenie organizacji pozarządowych w Stanach Zjednoczonych.
Inwestycje w rasizm
Departament Sprawiedliwości poinformował wczoraj o wniesieniu oskarżenia przeciwko Southern Poverty Law Center (SPLC), organizacji monitorującej działalność grup neonazistowskich i rasistowskich w USA.
Jak wyjaśnił prokurator Todd Blanche, SPLC oskarżone jest o wypłacenie aż 3 milionów dolarów ośmiu osobom należącym do rasistowskiego Ku Klux Klanu i grup neonazistowskich w latach 2014–2023.
SPLC nie likwidowało tych grup. Zamiast tego kreowało ekstremizm, któremu rzekomo się sprzeciwia, płacąc ludziom za podsycanie nienawiści rasowej. Pieniądze zebrane od swoich darczyńców wykorzystali na faktyczne opłacanie przywódców tych samych grup przeciwko którym rzekomo walczyli
— powiedział prokurator dodając, że organizacja, która miała walczyć z rasizmem, zainwestowała pieniądze w jego wzmocnienie.
Przy tym, nie poinformowała swoich darczyńców, na co przeznaczane są ich pieniądze, co jest jej głównym wykroczeniem.
Zarząd SPLC zaprzeczył już tym oskarżeniom, podkreślając, że osoby, którym zapłacili, były ich „informatorami” w organizacjach ekstremistycznych i że nie mogli w żaden inny sposób pozyskać informacji o aktywnościach tych organizacji. SPLC stwierdziło również, że ich działalność jest atakowana przez ekstremistów (w 1983 r. Ku Klux Klan próbował podpalić ich budynek) i że ze względów bezpieczeństwa musieli mieć źródła w grupach rasistowskich.
Federalne zarzuty
Obok prokuratora na konferencji prasowej był obecny szef FBI Kash Patel, bo zarzuty przeciwko SPLC są federalne i obejmują między innym wprowadzanie w błąd darczyńców, oszustwa bankowe i pranie pieniędzy.
Wykorzystali swoją sieć darczyńców do zbierania pieniędzy na rzekome rozbijanie brutalnych grup ekstremistycznych. Pieniądze uzyskane w sposób nieuczciwy, okłamując swoich darczyńców, tysiące Amerykanów, wykorzystali aby faktycznie opłacić przywódców tych grup
— powiedział szef FBI.
SPLC powstało w 1971 roku w Alabamie w celu walki z rasizmem. Z czasem stało się organizacją, która każdą politykę lekko na prawo od głównego nurtu określała mianem „ekstremistycznej” i „rasistowskiej”. Przykładem tego jest uznanie organizacji Turning Point zamordowanego konserwatywnego aktywisty Charliego Kirka za „skrajnie prawicową”. Po zabójstwie Kirka SPLC zostało oskarżone o „podżeganie” do napięć przeciwko niemu.
To nie pierwszy raz, kiedy SPLC ma problemy. W 2019 roku Morris Dees, jeden z założycieli organizacji, został z niej wykluczony. Nie podano powodów, ale media donosiły, że dwie aktywistki oskarżyły Deesa o molestowanie seksualne.
Później media, w tym lewicowe, takie jak czasopismo Harper, pisały o tym, jak organizacja stała się maszynką do zarabiania pieniędzy, która nie miała już wiele wspólnego z pierwotnymi ideałami, dla których została założona.
Wydaje się, że administracja prezydenta Donalda Trumpa jest zdeterminowana, by kontynuować wojnę z organizacjami pozarządowymi, które promują lewicową ideologię pod pretekstem walki o demokrację.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/swiat/758607-mieli-walczyc-z-rasizmem-a-w-rzeczywistosci-go-finansowali
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.